WallStreet19 – relacja z konferencji

Konferencja inwestorska „WallStreet”, organizowana przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych na stałe wpisała się już w kalendarz istotnych imprez dla osób związanych z rynkiem kapitałowym. Miałem przyjemność wziąć udział w dziewiętnastej edycji tego wydarzenia.

Karpacz to piękne miejsce, nierozerwalnie już od trzech lat kojarzące się z inwestorskim świętem, jakim jest WallStreet. W tym roku pod szczyt Śnieżki zjechało 1137 inwestorów!

To bardzo intensywna konferencja – trzy dni wypełnione wykładami, prelekcjami, spotkaniami i dyskusjami. Każda z zainteresowanych osób znajdzie coś dla siebie. Ma to dobre i złe strony. O dobrych już wspomniałem (znani prelegenci o dużym dorobku, ekstraklasa), co do złych – niestety, człowiek nie posiada zdolności bilokacji : ) Czasami w tym samym czasie są organizowane dwa/trzy warte uwagi panele. Chciałoby się wziąć udział w każdym, a to niemożliwe. Życie to szuka wyboru.

Rady giełdowego rekina

Także w tym roku dopisali znamienici goście. Uczestnicy konferencji mogli posłuchać m.in. Zbigniewa Jakubasa, założyciela grupy kapitałowej Multico S.A., znanego inwestora (m.in. Mennica Polska S.A.). Na spotkanie z Jakubasem przybył prawdziwy tłum – inwestorzy mogli posłuchać, jakie obszary inwestycyjne interesują Jakubasa i jak jego zdaniem będzie wyglądać przyszłość polskiej gospodarki po ewentualnych jesiennych zmianach na scenie politycznej. Jego refleksje można podsumować w lapidarny sposób – nie ma strachu ani sensu straszyć inwestorów i sympatyków rynku żadnym „czarnym ludem”. Pozycja naszego kraju, który już od ponad dekady jest członkiem UE jest na tyle stabilna, iż nie należy zakładać poważnie „rozmontowania” gospodarki przez jakąkolwiek siłę polityczną. Więc „róbmy swoje!”

Idzik wieszczy rynkową hekatombę

Kolejna z prelekcji, na której zdecydowanie warto było być to wykład Maxa Idzika z Traders Centre. Idzik to trader z ponad dwunastoletnim doświadczeniem pracy w londyńskim „City”. Sala pękała w szwach i nie jest to w żadnym stopniu określenie na wyrost. Zainteresowanie uczestników zdecydowanie przerosło możliwości lokalu – miejsc siedzących brakło bardzo szybko. Na szczęście pozostały ściany albo miękki dywan dla najbardziej zmęczonych : ) Prelegent postawił lekko prowokacyjną tezę – z każdym dniem zbliża się wielki giełdowy krach. Kulminacja nastąpi w połowie września. Teza została dobrze udokumentowana przez p. Idzika – można to było zaobserwować po zasłuchanych inwestorach.

Rzetelność – klucz do wartościowego sprawozdania zarządu

Z przyjemnością wysłuchałem również wykładu Piotra Rybickiego, szkoleniowca, biegłego rewidenta i eksperta w tematyce rad nadzorczych (jak również partnera Wortalu Relacji Inwestorskich). Prowadzący zaprezentował „blaski i cienie” sprawozdań zarządów spółek giełdowych, pokazując rozwiązania warte uwagi jak i te, które godne są sporej ilości krytyki. Pod dyskusję poddano m.in. ciekawą tezę – na ile Zarząd jest świadomy kształtu sprawozdania zarządu, za które bierze odpowiedzialność, podpisując się pod nim? A może jest tak, iż jedyny aktywniejszy udział Zarządu to złożenie podpisu pod dokumentem, którego nawet nie raczył przeczytać? To bardzo ważna kwestia. Z własnej rynkowej praktyki mogę stwierdzić, iż zdarzają się niestety również takie sytuacje, o których wspominał Rybicki. Czytajmy zatem sprawozdania zarządu, inspirujmy się nimi, chwalmy dobre rozwiązania a o kiepskich postarajmy się jak najszybciej zapomnieć. Sądzę, iż ta rada jest dobra nie tylko dla działów relacji inwestorskich.

WallStreet panelami dyskusyjnymi stoi

Konferencja WallStreet nie składa się jedynie z paneli prowadzonych przez prelegentów w składzie jedno/dwuosobowym. Jej ważną częścią są rozbudowane panele dyskusyjne, które z reguły mają miejsce w wieczornej części każdego z konferencyjnych dni. Nie inaczej było tym razem. Dwa duże panele dyskusyjne zgromadziły komplet zainteresowanych inwestorów. Pierwszy to „Lokomotywy polskiej giełdy, czyli perspektywy rozwoju gospodarki w opinii zarządów spółek WiG30”. Wzięli w nim udział przedstawiciele PZU, Energi, Grupy Azoty, Enei oraz KGHM. Zaproszeni goście wraz z inwestorami analizowali stan faktyczny oraz perspektywy rynkowe swych branż.

Drugim z paneli, na którym „trzeba było być!” było spotkanie z przedstawicielami warszawskiej Giełdy –prezesem GPW Pawłem Tamborskim oraz wiceprezesem, Grzegorzem Zawadą. Dyskusja była gorąca – przedstawiciele warszawskiej giełdy podzielili się z inwestorami aktualnie prowadzonymi działaniami (m.in. niezmiernie ważną kwestią edukacji i promocji giełdy oraz rynku kapitałowego wśród osób „nieprzekonanych”, nie intersujących się tematem do tej pory). Kolejnymi z istotnych analizowanych zagadnień był niski udział inwestorów indywidualnych w obrotach GPW, co przekłada się na płynność oraz poszukiwaniem nowych inwestorów (m.in. na rynkach azjatyckich) po zmianach, jakie dotknęły OFE.

Malejąca liczba inwestorów indywidualnych stała się na tyle palącą kwestią, iż poświęcono jest w całości jeden z paneli dyskusyjnych. W spotkaniu udział wzięli: przedstawiciele KDPW (prezes Iwona Sroka), KNF (dyrektor Robert Wąchała), prezes GPW Paweł Tamborski, prezes SII Jarosław Dominiak, dr. Mirosław Kachniewski, prezes SEG oraz Waldemar Mackiewicz, prezes Zarządu Izby Domów Maklerskich.

Spółki prężą muskuły

WallStreet to nie same panele dyskusyjne i prelegenckie wystąpienia. Wielu inwestorów przyjeżdża do Karpacza również dlatego, iż może spotkać osobiście przedstawicieli spółek, które ma w swoim portfelu oraz tych, które okażą się godne zainteresowania. Emitenci dobrze zdają sobie z tego sprawę – wychodzą naprzeciw oczekiwaniom inwestorów, przybywając z wieloma materiałami reklamowymi. Zarówno merytorycznymi (katalogi, broszury, facsheety, raporty analityczne etc.), jak również cieszącymi oko gadżetami reklamowymi. W tym roku w segmencie „premium” dominowały tablety, telefony komórkowe, pojawił się nawet dron w charakterze nagrody!

Podsumowując…

Na WallStreet po prostu być trzeba, jeżeli nasza działalność zawodowa lub zainteresowania chociaż w promilu związane są z rynkiem kapitałowym. Impreza wpisała się już na stałe w kalendarz obowiązkowych inwestorskich eventów. Uważam, że z roku na rok jest coraz lepiej. To po prostu widać.

Do zobaczenia za rok!

Grzegorz Surma

Print This Post Print This Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

7 − three =