VI Forum Cenotwórczości SEG – nasza relacja

To już pewnego rodzaju świecka tradycja, że doroczne listopadowe Forum Cenotwórczości jest „po brzegi” wypełnione praktyczną wiedzą odnośnie obowiązków informacyjnych. Tak było i tym razem, na VI już edycji tego dwudniowego wydarzenia.

Uroczystego otwarcia konferencji dokonał Dr Mirosław Kachniewski, prezes SEG, który pokrótce przedstawił najważniejsze panele Forum.

Czy MAR obowiązuje? Oczywiście!

W pierwszej części konferencji omówiono obecny porządek prawny ery dualizmu, który generuje u emitentów wiele pytań z zakresu praktycznego wykonywania obowiązków informacyjnych. Czy MAR obowiązuje? Ww. pytanie, postawione przez prezesa SEG było osią dyskusji podczas pierwszego panelu. Arkadiusz Famirski, z-ca dyrektora departamentu prawnego KNF – oczywiście, że tak. Konsekwencją obowiązywania MAR-u jest obowiązek po stronie ustawodawcy krajowego, który jest zobligowany do naniesienia odpowiednich zmian w polskich przepisach prawnych. W praktyce sprowadza się to do usunięcia przepisów, które stoją w sprzeczności z MAR, ew. powtarzają jego zapisy etc. Z perspektywy emitenta ważne są interpretacje MAR, zamieszczone na stronie internetowej KNF – Emitent znajdzie tam informacje, jak KNF rozumie pojęcia i obowiązki, wynikające z unijnego Rozporządzenia.

Q&A od KNF. Jak je traktować?

Podczas dyskusji padło ważne pytanie odnośnie „niewiążącego charakteru interpretacji” stanowiska KNF wobec regulacji MAR-owskich: nie dają one pewności, czy obowiązki będą w ten sam sposób oceniane przez sąd. Niektóre podmioty mogą nie zgadzać się z tą interpretacją. Te stanowisko dają pewność emitentom o tyle, iż KNF w trakcie stosowania MAR będzie się tym stanowiskiem kierować (tak właśnie zadeklarował przedstawiciel KNF, warto o tym pamiętać!)

Jeżeli ktoś wykona te obowiązki jak wskazano w interpretacjach to ma pewność, że KNF nie będzie stosować żadnych sankcji – stwierdził Arkadiusz Famirski. Co z wytycznymi ESMY? Co do zasady, ich charakter prawny jest inny niż stanowisk KNF. ESMA ma prawo do wydawania wytycznych, kierowanych do końcowych organów nadzoru – w PL jest to KNF. Ale również one nie są wiążące. Teoretycznie jest zatem możliwa sytuacja, że sąd administracyjny nie podzieli poglądu wyrażonego w wytycznych.

Warto zauważyć, że przepisy polskich ustaw (ustawa o Ofercie, ustawa o obrocie) w części w której pokrywają się z MAR-em, nadal obowiązują. Pierwszeństwo ma oczywiście MAR, ale przepisy polskich ustaw, dopóki nie zostaną uchylone bądź zmienione nadal są w użyciu.

Do kiedy będzie obowiązywał dualizm prawny?

Kiedy zniknie dualizm prawny? Można liczyć, że w okolicach marca 2017 (najwcześniej). Dyrektor Departamentu Nadzoru Obrotu KNF, Robert Wąchała stwierdził iż realnie może to nastąpić w okolicach pierwszej rocznicy wejścia w życie Rozporządzenia MAR, czyli w lipcu 2017 r.

Jakie sankcje w okresie dualizmu?

Czy w okresie dualizmu prawnego KNF możne nakładać sankcje wynikające z MAR-u, które nie są zapisane w krajowych regulacjach (np. odnośnie listy osób blisko związanych)? Tam, gdzie przepisy MAR pokrywają się z zapisami ustaw krajowych, to KNF może nakładać sankcje za złamanie przepisów pochodzących jeszcze ze starej ustawy (ustawa o ofercie, ustawa o obrocie). W stosunku do obowiązków, wynikających z MAR, które nie wynikają z obowiązujących przepisów, to sankcji administracyjnych KNF obecnie nakładać nie może – te obowiązki nie są sankcjonowane.

W odniesieniu do naruszeń przepisów, które miały miejsce przed 3 lipca 2016 r., tj. wejścia w życie MAR, KNF stosuje przepisy ustaw o ofercie i obrocie, nawet jeżeli postępowanie jest prowadzone w dniu dzisiejszym. Czyli ocena jest dokonywana wg. stanu prawnego obowiązującego w czasie tego naruszenia.

W przypadku naruszeń, które mają miejsce po 3 lipca 2016 r., ale przed wdrożeniem zasad z MAR do polskiego porządku prawnego, ocena obowiązków dokonywana jest wg. rozporządzenia MAR, a sankcje na postawie ustawy o ofercie i obrocie. Czyli przepisy (kary) łagodniejsze, z obecnie (jeszcze!) obowiązujących przepisów.

W przypadku naruszeń mających miejsce po wdrożeniu MAR do polskiego prawa, wówczas obowiązki i sankcje będą wynikać stricte z MAR. Emitent, jak i jego decydenci będą mogli ponieść wyższą odpowiedzialność, przewidzianą w MAR. Tym sposobem skończy się korzystna sytuacja, wynikająca z przepisów przejściowych.

Warto zauważyć, iż obowiązków, który giełdowy regulator nie sankcjonował przed wdrożeniem zasad MAR-u do polskiego prawa nie będzie sankcjonował po tym wdrożeniu, gdyż prawo nie może działać wstecz. Nie będzie zatem możliwości nałożenia takiej kary.

W kolejnej dyskusji Dariusz Witkowski, dyrektor ds. regulacji SEG przepytywał dyrektora Roberta Wąchałę (KNF). Tematem rozmowy było uszczegółowienie kilku istotnych aspektów związanych ze zbliżającą się nowelizacją prawa.

Na czym będzie polegała ta nowelizacja? Po pierwsze, wykreślamy z polskiego porządku prawnego określone przepisy – stwierdził Wąchała. To te obszary, które są regulowane bezpośrednio w MAR. Będą to: „Ustawa o obrocie (..)” (zmiany w obszarze związanym z obowiązkiem notyfikacji transakcji insiderów, zakaz zawierania transakcji w okresie zamkniętym, kwestie związane ze sporządzaniem list osób mających dostęp do informacji poufnych oraz ich udostępnianie do KNF) Co jeszcze zniknie? Definicja manipulacji i zakaz manipulacji, gdyż te sfery reguluje bezpośrednio MAR. Oprócz ww., „pozbędziemy” się definicji informacji poufnej, zawartej w art. 156 „Ustawy o obrocie (…)” oraz fraz odnośnie zakazu, ujawniania i wykorzystywania informacji poufnej.

Z „Ustawy o ofercie (…)” zniknie obowiązek przekazywania do publicznej wiadomości informacji poufnej, aktualizacji tej informacji i wszystkich kwestii związanych z jej opóźnianiem (art. 57 wspomnianej ustawy).

Doprecyzowany zostanie również obszar pośredni: zmianom ulegną zasady zawieszenia obrotu. Obecnie KNF może go zawiesić na miesiąc. Rozporządzenie MAR nie przewiduje okresu zawieszenia obrotu, więc uprawnienie przysługujące giełdowemu regulatorowi może być rozciągnięte na dłuższy okres.

Oczywiście, będzie to dalej uzależnione od przyczyny. Doprecyzowany będzie sposób nadzoru nad obowiązkami emitentów z rynku ASO – chodzi o kwestię związaną z informacjami poufnymi. Docelowo to giełda będzie organem, który będzie czuwał nad prawidłowością wykonywania nowych obowiązków. Jeżeli stwierdzą, że obowiązki są wykonywane niewłaściwie, będą wnioskować o wymierzenie kary, które nałoży komisja – tak będzie po wejściu w życie polskich przepisów.

Warto zauważyć, że w projekcie nowej ustawy wykreślono słowo „rażące” przy naruszeniach, tj. wcześniej pojawiał się zapis „rażące naruszenia”.

Kolejna ważna informacja dot. nowych przepisów to pomysł wprowadzenia zakazu zawierania transakcji przez managerów przez okres 5 lat – to nowa sankcja, ma być adekwatna do popełnionych naruszeń (zakaz transakcji ma obejmować zarówno te dokonywane na rachunek własny, jak i podmiotu/osoby trzeciej). Zakaz zostaje (początkowo zakres karania miał być dużo szerszy, niż nw. sytuacje), będzie realizowany jedynie w kilku przypadkach: m.in naruszenia związane okresami zamkniętymi, notyfikacjami insiderów i  nienależytego wykonania obowiązków związanych z listą insiderów.

W kolejnej, poświęconej dualizmowi prawnemu sesji Piotr Biernacki dyskutował z mecenasem Wiesławem Łatałą (Partnerem zarządzającym w kancelarii BDO Legal Łatała i Wspólnicy)

Łatała przypomniał o ważne kwestii płynącej z MAR – tę regulację należy go interpretować celowościowo, nie literalnie (a dokument najlepiej zawsze czytać razem z preambułą)

Jedynym problemem spółek nie jest Komisja Nadzoru Finansowego – przypomniał mecenas Łatała. To również akcjonariusze, który w pewien sposób zmuszają organy nadzoru do działań. Te organy działają w ramach porządku prawnego, więc będą to robić również zgodnie z MAR. Gdy spółki korzystały z „Rozporządzenia w sprawie informacji bieżących i okresowych, raportując zgodnie z „katalogiem”, były w o tyle lepszej sytuacji, że istniało orzecznictwo sądowe nt. obowiązków informacyjnych i zasad ich wykonywania. Obecnie nie mają takich możliwości.

W trakcie dyskusji padło również inne ważne zdanie odnośnie statusu tzw. Q&A (branżowych pytań i odpowiedzi, publikowanych na stronie Komisji). QA to wyraz postrzegania MAR przez KNF – Robert Wąchała. Jak powinniśmy do nich podchodzić? Q&A istnieją po to, by Emitent wiedział, jak giełdowy regulator podchodzi do MAR i jak będzie go stosował.

Drugi panel konferencji w całości poświęcony był znaczeniu procedur identyfikacji informacji poufnych.

Jak to wyglądało w przypadku Pfeiderer Group, przedstawiła Joanna Pydo, Head of IR tej spółki, w rozmowie z Piotrem Biernackim.

Wdrożyliśmy pełny pakiet procedur. Mamy ogólną informację dla pracowników, w postaci „żyjącego” dokumentu, który się zmienia, ewoluuje i jest sprawdzany raz do roku przez Radę Nadzorczą. Zawiera on informacje nt. ogólnych regulacji unijnych. Mamy też ISR oraz dokument zawierający zasady obiegu informacji poufnej w całej grupie kapitałowej – Joanna Pydo.

Kolejną ważną kwestią rozważaną w trakcie tego panelu był sposób publikacji Indywidualnych Standardów Raportowania przez Emitenta. Jak wiecie, KNF zakwestionował publikację tych dokumentów poprzez raport bieżący, gdyż nie jest to informacja poufna (zdaniem regulatora). Jak zatem najlepiej to zrobić? Piotr Biernacki poinformował, iż SEG czeka na odpowiedź w tej sprawie od Komisji. Obecnie najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest publikacja ISR na łamach serwisu internetowego Emitenta, jeżeli oczywiście podejmujemy decyzję o upublicznieniu tych treści.

Mecenas Marcin Marczuk (Partner w kancelarii Prof. Marek Wierzbowski i Partnerzy) przedstawił kwestię związku wdrożenia procedur identyfikacji informacji poufnych a bezpieczeństwa emitenta.

Zdaniem Marczuka publikacja ISR może być oceniana pod kątem informacji poufnej, więc może może stanowić przedmiot raportu spółki w sytuacji, gdy będą spełnione kryteria zaistnienia informacji poufnej. Czy jest cenotwórcza? Może być, gdyż mówi, w jaki sposób spółka będzie się komunikować z akcjonariuszami i inwestorami. Jest również precyzyjna – bo stanowi dosyć jednoznacznie wyodrębniony zbiór informacji.

Co daje spółce ISR? Powinien zapewnić emitentowi możliwość prawidłowego zgromadzenia dokumentów, przemawiających za określoną tezą na temat danego zdarzenia, które było w odpowiedni sposób przez spółkę przetworzone, zweryfikowane, zarchiwizowane i niezwłocznie zaraportowane, jeżeli mieliśmy do czynienia z informacją poufną – Marcin Marczuk. Dobrze, by ISR stanowił sposób i metodologię działania spółki, pomagając kwalifikować lub nie kwalifikować zdarzeń jako informacji poufnych.

Jakie czynniki powinniśmy wziąć pod uwagę przy tworzeniu procedur?

Warto przyjrzeć się organizacji. Jak funkcjonujemy, jak biznes jest zorganizowany, jakie mamy kluczowe procesy biznesowe, jak je monitorujemy, jak wygląda organizacja całego procesu? – skonstatował Mariusz Kuciński (Partner w PKF Consult). Procedury te powinny być uzupełnieniem struktury organizacyjnej Emitenta (Grupy Kapitałowej)

Paweł Wieliczko (prezes Equity Market Consulting Group) zwrócił uwagę na  proces opracowania, stworzenia, zatwierdzania i wdrażania procedur identyfikacji informacji poufnych. MAR był dobrym momentem na „odkurzenie” procedur (jeżeli spółka jakieś już miała). Wspomniana procedura powinna być dopasowana nie tylko do struktury organizacyjnej, ale i do określonych stanowisk. Im prostsze i bardziej zrozumiałe są procedury dla pracowników, tym lepiej.

ISR to instrument dla zarządu – stwierdził Marcin Marczuk Nie możemy jednak zbytnio się przywiązywać do ISR, gdyż zasiadając w  zarządzie spółki mamy własną odpowiedzialność ustawową.

W kolejnej części panelu Joanna Pydo przedstawiła szczegółowy zarys stworzenia ww. dokumentu. Jak to wyglądało w przypadku Pfleiderer Group?

Dokument został opracowany w spółce. W ramach identyfikacji zdarzeń korporacyjnych, zidentyfikowano ponad 50 zdarzeń w Grupie Kapitałowej. Procedurę oparto na następujących założeniach: opisania struktury firmy, gdyż w historii grupy było wiele zdarzeń, zmian struktury organizacyjnej itd. Ponadto opisano branżę, rodzaj biznesu, cykliczność, sezonowość, ryzyka, dotychczasowe praktyki raportowania, historia kursu akcji, płynność papierów wartościowych, doświadczenia grupy w publikacji informacji poufnych. W standardzie ujęto również progi. Firma przyjęła średnie arytmetyczne z trzech lat obrotowych, odnoszące się do zysku netto, przychodów i EBITDA. To miarodajne wskaźniki dla firmy. W katalogu zdarzeń pojawiają się również zdarzenia pilne.

Firma zidentyfikowała 65 osób (zatrudnionych w spółce – matce i spółkach zależnych). Tam powstaje informacja cenotwórcza. Zidentyfikowane osoby przekazują informacje o zdarzeniach do osób odpowiedzialnych (w kwestii obowiązków informacyjnych). W przypadku wątpliwości zdarzenie ocenia komitet specjalistów ze spółki (liczący dwie osoby – jedna pochodzi z polskiej spółki, druga z niemieckiej).

Po zakończeniu części oficjalnej pierwszego dnia konferencji, SEG zorganizował (po raz pierwszy) interesujący eksperyment, nazwany „dyskusją stolikową”. Podczas lunchu przy każdym ze stolików zasiedli paneliści i przedstawiciele SEG, którzy angażowali się w dyskusję z uczestnikami na istotne zagadnienia branżowe (m.in. analizę obecnego porządku prawnego, identyfikację informacji poufnych, opóźnianie publikacji informacji czy pułapki raportowania). Pomysł świetny w swojej prostocie, sam miałem okazję do skonfrontowania wielu swoich przemyśleń z koleżankami i kolegami z branży.

Drugi dzień konferencji rozpoczął się od panelu, którego tematem była identyfikacja menedżerów i osób blisko związanych oraz raportowanie transakcji. Panel poprowadził Dariusz Witkowski.

Michał Bogacz (radca prawny, kancelaria Olesiński i Wspólnicy) przedstawił zasady prowadzenia list osób pełniących obowiązki zarządcze i osób blisko związanych. Jak to najlepiej zrobić? Należy zmierzyć się z definicją Z MAR. Jeżeli chodzi o członków zarządu i rady nadzorczej, to sprawa jest dosyć prosta. W przypadku innych osób, które spełniają poniższe kryteria, tj. pełnią obowiązki kierownicze, posiadają stały dostęp do informacji poufnej i kompetencje do podejmowania decyzji zarządczych sprawa się komplikuje i wymaga więcej merytorycznej pracy od emitenta. Warto podkreślić, że KNF wystosował oficjalne pismo do GIODO, by potwierdzić ew. obowiązek rejestracji ww. list w tych zasobach.

Jeżeli członek rady nadzorczej spółki x jest członkiem rady nadzorczej spółki y, to uznaje się że spółka x nie jest podmiotem powiązanym biznesowo w rozumieniu MAR? To ważne pytanie Dariusz Witkowski skierował do Sebastiana Bogdana, z-cy dyrektora Departamentu Nadzoru Obrotu w KNF.

Bogdan – nie, nie jest. Przemawiają za tym dwie okoliczności. Sięgając do definicji osób pełniących obowiązki zarządcze: to, że znalazł się tam członek rady nadzorczej, wynika wprost z samej definicji. Tymczasem członek rady nadzorczej w naszym porządku prawnym de facto nie pełni obowiązków zarządczych, nie podejmuje żadnych decyzji. Jego rola jest określona i sprowadzona do wykonywania nadzoru. Znalazł się on w definicji MAR, więc członek Rady taką osobą jest.

Jeżeli mówimy o osobach powiązanych, mamy do czynienia z określeniem „obowiązki zarządcze pełni (…)”. Mamy określenie, które odnosi się do czynności wykonywania zarządu, a nie pełnienia funkcji. Więc czym jest pełnienie obowiązków zarządczych? W tym momencie można odwołać się do KSH (jakie obowiązki spoczywają na członku RN). Widać, że takich obowiązków zarządczych członek Rady nie pełni – zdaniem Komisji.

Sebastian Bogdan stwierdził, iż ta regulacja ma przede wszystkim ograniczyć potencjalnie wykorzystywanie informacji poufnej. Jeżeli członek rady nadzorczej w spółce powiązanej nie ma możliwości wpływu na działalność tej spółki, nie jest w stanie wykreować żadnych benefitów dla siebie poprzez wykorzystanie informacji poufnej to przyjmujemy, że taka spółka (przez wzgląd na tę relację) nie powinna być powiązana.

A co z prezesem spółki zależnej. Czy nie jest on osobą pełniącą obowiązki zarządcze? – zapytał Dariusz Witkowski.

Tak , nie jest – Sebastian Bogdan. Nawet jeżeli spółka zależna generuje 99 proc przychodu. Jeśli prezes spółki zależnej nie posiada relacji osobowej (czyli nie zasiada w organach spółki notowanej, co do której powstają obowiązki), samo powiązanie wyłącznie kapitałowe nie daje legitymacji na podstawie MAR, by uznać, że ta spółka jest powiązana z jakąkolwiek osobą pełniącą obowiązki zarządcze.

Kolejne z pytań dotyczyło statusu prawnego dokumentów Q&A, publikowanych przez KNF. Jaki jest ich status prawny?

Michał Bogacz – to stanowisko urzędu, nie przepisy prawa. Czy to może się zmienić? Wszystko jest możliwe. Warto oczywiście je znać, czytać i przestrzegać, natomiast w sytuacjach trudnych i wątpliwych w spółce warto nie polegać wyłącznie na nich. Należy również przeprowadzić własną analizę – możliwe że pokryje się z interpretacjami urzędu.

Dyrektor Sebastian Bogdan potwierdził istotną kwestię: w przypadku zmiany stanowiska urzędu (Q&A) do spraw, które miały miejsce w momencie dawnych interpretacji będą stosowane odpowiedzi i stanowiska w tym czasie istniejące – to niezmiernie ważne!

Co warto zrobić, gdy informacja trafia do Emitenta od osoby blisko powiązanej biznesowo, ale Emitent ma problem z potwierdzeniem źródła tej informacji? Nie może się z nim skontaktować? Co może w takiej sytuacji zrobić i co powinien? Wysłać przez ESPI (bo spróbował kontaktu – bezskutecznie, ale jednak podejmując próbę dołożył takim postępowaniem należytej staranności)?

To decyzja spółki – stwierdził Sebastian Bogdan. Podstawowym zadaniem spółki jest przekazanie raportu do publicznej wiadomości w wyznaczonym terminie. Tylko czy w interesie spółki jest bezrefleksyjne puszczenie takiego raportu? Dbanie o interes akcjonariuszy i jakość otoczenia informacyjnego ma duże znaczenie.

Dariusz Witkowski  – a co w przypadku, gdy spółka otrzyma informację od osoby powiązanej biznesowo, jednakże nie wykazanej na liście, która jednak podtrzymuje stanowisko iż jest powiązana?

Może się zdarzyć taka sytuacja, więc taki raport powinien być przekazany do publicznej wiadomości – odparł dyrektor Bogdan. Oczywiście, przed wysłaniem warto podjąć próbę kontaktu spółki z osobą pełniącą obowiązki zarządcze, wskazaną jako powiązanie (by potwierdziła taką okoliczność), warto również skontaktować się z KNF.

A co w sytuacji, gdy spółka na swoich listach uwzględni więcej osób pełniących obowiązki zarządcze (np. uwzględni decydentów ze spółek zależnych)?

Warto zwrócić uwagę, iż za uwzględnienie większej ilości osób pełniących ob. Zarządcze nie grożą sankcje emitentowi. Sebastian Bogdan dodał, że warto jednak kierować się opiniami KNF i ograniczać liczbę takich osób na tyle, na ile to możliwe.

Kolejne z pytań dotyczyło transakcja insidera. Jeżeli taka operacja została zakwalifikowana jako informacja poufna, to czy emitent publikuje dwa raporty? Nie, spółka puszcza jeden raport związany z transakcjami insidera – stwierdził Bogdan.

Drugi panel dotyczył opóźniania informacji poufnych oraz kwestii słusznego interesu emitenta, jako czynnika wpływającego na słuszność podjęcia decyzji o opóźnianiu. Swe stanowisko w rozmowie z Piotrem Biernackim przedstawił dyrektor Robert Wąchała (KNF)

Do 3 lipca 2016 r. istniał katalog zdarzeń, które uzasadniały opóźnienie informacji poufnej. KNF traktował go jako katalog zamknięty. Obecnie ten katalog (tj. wytyczne ESMY) jest jedynie przykładowy i ma charakter otwarty. Często w sytuacji, gdy przykładowe wytyczne z katalogu ESMY pokrywają się z dawnym „zamkniętym” katalogiem, są częstymi przykładowymi przypadkami opóźniania informacji poufnej. Najbardziej rozpowszechnione sytuacje to: opóźnienie informacji poufnej o prowadzonych negocjacjach, opóźnia się również decyzje zarządu wymagające zgody rady nadzorczej, umowy warunkowe opóźniane do czasów spełnienia tego warunku etc. Niestety, emitenci opóźniają również niektóre wydarzenia, które zdaniem Wąchały nie kwalifikują się do tego, by je opóźniać. Często nie są one informacją poufną.

Co z przypadkiem opóźniania takich przykładowych zdarzeń, jak: wstępne wyniki finansowe, złożenie oferty do przetargu, przekroczenie obrotów z kontrahentem o 10%  Dlaczego opóźnienie tych zdarzeń może być nie do końca uprawnione?

Zdaniem dyrektora Wąchały, w przypadku opóźniania publikacji wstępnych wyników finansowych ciężko się doszukać uzasadnionego interesu emitenta .

Co do złożenie oferty do przetargu – to nie informacja poufna, ergo –  nie trzeba tego publikować i opóźniać.

Gdy zamierzamy opóźnić  przekroczenie 10% obrotów  z danym kontrahentem– emitent sam sobie strzelił w stopę, publikując ISR i jako informację poufną uznając że takie przekroczenie będzie tą informacją. Tymczasem nie w każdym przypadku może być to informacja poufna.

Kolejną ciekawostką sprawozdawczą, którą przytoczył dyrektor Wąchała było przystąpienie do składania wniosków o otwarcie postępowania sanacyjnego. Zdaniem prelegenta istnieją duże wątpliwości, czy tego typu informację można opóźnić – uczyniła to spółka z rynku regulowanego.

Jak mam udowodnić, że opóźnienie publikacji informacji poufnej nie wprowadziło prawdopodobnie w błąd opinii publicznej? – zapytał Piotr Biernacki. Gdy opóźnimy ważną cenotwórczą informację, to kogoś przecież możemy wprowadzić w błąd: albo kupujących, albo sprzedających.

Robert Wąchała – opóźnianie trzeba było oprzeć o jakieś kryteria. Jednym z kryteriów jest niewprowadzenie w błąd. Z przykładowego, otwartego katalogu przesłanek do opóźnienia informacji emitent może hipotetycznie założyć, o co chodziło prawodawcy. Jak to zrobić w praktyce? Zasada brzmi następująco: jeżeli spółka powiedziała, że coś (dane zdarzenie) jest dobre, a okazuje się niedobre i mamy taką informację, to niestety nie możemy tej informacji opóźnić. Natomiast jeżeli spółka nie mówiła o tym w ogóle; jeżeli to jest zdarzenie, które wydarzyło się tu i teraz, jeżeli milczeliśmy na ten temat, że będziemy np. kupowali Orlen, bo nas stać i negocjujemy ze skarbem państwa zakup, to oczywiście możemy taką informację opóźnić. Natomiast jeżeli przez trzy miesiące komunikujemy zamiar braku kupna Orlenu, a siadamy jednak do stołu, to takiej informacji opóźnić nie powinniśmy.

Jak powinna wyglądać dokumentacja tego, czy spełnialiśmy wszystkie trzy przesłanki opóźnienia?

Najlepiej zrobić to opisowo. Używając tabeli, albo sporządzając zwykłą notatkę tekstową. Dwie strony , albo dwa, trzy dania na każdą przesłankę. To nie jest kwestia ilości, sposobu. Chodzi o przekonanie, że jesteśmy w stanie tego dokonać.

Kolejne z ważnych pytań, które padło w trakcie dyskusji dotyczyło następującego zdarzenia: co w sytuacji, gdy w trakcie opóźnienia informacja straciła walor cenotwórczości (i przesłanki) informacji poufnej? Np. opóźniamy informację o prowadzonych negocjacjach, potem one jakoś się „rozmyły”, do niczego nie doszło. Czy musimy tę opóźnioną informację poufną opublikować, czy możem jej nie publikować, a może nie powinniśmy jest wcale opublikować?

Czekamy na odpowiedź od ESMY w tej sprawie, bo to niezmiernie istotna kwestia  – stwierdził Robert Wąchała.

Ostatnią częścią panelu był case study „Zwykłej Spółki S.A.” – firmy budowlano – inżynieryjnej. Uczestnicy wspólnie z prelegentami zastanawiali się, na którym etapie krystalizuje się kwestia informacji poufnej i obowiązkowego raportu bieżącego w tej sprawie (od złożenia zapytania ofertowego na budowlę osiedla mieszkaniowego, przez negocjacje, po podpisanie umowy).

Czy negocjacje w analizowanym case studies (jak i sam proces prowadzenia negocjacji – jakichkolwiek!) może być informacją poufną? Jak najbardziej i często jest. Robert Wąchała – w otwartym katalogu ESMY widać, że przykładową sytuacją wskazaną do opóźnienia mogą być prowadzone negocjacje. Ergo – opóźniamy informacje poufne, więc to informacja poufna, etap rozciągniętego w czasie procesu.

Jednak czy opublikowanie informacji poufnej w tym momencie nie będzie pięknym prezentem dla konkurentów, którzy mogliby zintensyfikować swoje działania i przyspieszyć składanie ofert? Więc czy przesłanką do opóźnienia informacji może być słuszny interes emitenta, który przez tę publikację zostałby naruszony?

Edmund Kozak  (wiceprezes zarządu IPO Doradztwo Korporacyjne): w analizowanej sytuacji mamy dużą kwotę potencjalnej umowy. Jeżeli chodzi o przesłanki, jedna z trzech jest możliwość zachowania jej w poufności przez emitenta. Mówi ona, iż opóźnienie jest możliwe w sytuacji, gdy ujawnienie informacji MOGŁOBY naruszyć słuszny interes emitenta. Zatem samo prawdopodobieństwo, że mogą pojawić się schody, wystarczy za prawo do opóźniania. Mamy więc słuszny interes emitenta.

Czy w przypadku opóźnienia zarząd Zwykłej Spółki będzie w stanie zachować poufność tej informacji? Ze swojej strony uważa że tak, jednakże nie ma pewności co do zespołu drugiego kontrahenta. Co może zrobić zarząd?

Mariola Golec słusznie zauważyła, iż przedstawiciele emitenta, jadąc na negocjacje umowy o istotnej kwocie powinni wcześniej wiedzieć, z czym taka sytuacja się wiąże. Powinni zdawać sobie sprawę, że w trakcie prowadzonego procesu może wykrystalizować się informacja poufna. Co zatem może zrobić? Podpisać NDA, na przykład z odpowiednim wyprzedzeniem. Jeżeli zatem to nie nastąpiło, to zanim podejmiemy decyzje o opóźnieniu należy sprawdzić, czy to nadal jest to informacja poufna, bo możliwe że została już ujawniona, tj. druga strona puściła to „w świat”.

Zwykła Spółka opóźnia informację. Po 10 dniach negocjacji podpisuje kontrakt. Czy zatem Zwykła Spółka powinna opublikować informację o zawartym kontrakcie oraz opóźnioną informacj ( czyli dwa raporty) czy jednak tylko raport o zawarciu tego kontraktu, a nie o tym iż wcześnie wspomniana informacja była opóźniona?

Edmund Kozak – należałoby w sposób przejrzysty przedstawić całą sytuację. Najlepiej posłużyć się jednym raportem, w którym warto wskazać iż pewne informacje były opóźnione,, jeżeli to jest istotne dla zapewnienia kompletności informacji. Czy wskazać przyczyny opóźnienia? Zależy od sytuacji. Należy jednak pamiętać, by zbytnio nie komplikować raportu bieżącego, bo trudniej go będzie zrozumieć przez inwestorów. Raporty są przecież pisane dla nich, by każdy zainteresowany (nawet niezwiązany z branżą) zrozumiał, co się stało, jaka historia stoi za danym zdarzeniem.

Ostatnia, trzecie sesja drugiego dnia konferencji dotyczyła ewolucji cenotwórczości w czasie.

Andrzej Balicki (kancelaria DLA Piper) przedstawił zasady udzielenia zamówienia publicznego (to istotna informacja w kontekście umiejscowienia informacji poufnej w procesie.)

Najważniejszą cechą tej sesji był rozbudowany case studies, pt. powstawanie informacji poufnej w kontekście udziału spółki w zamówieniu publicznym (od zera po pełną jasność sytuacji, czyli podpisanie umowy). Kiedy zaistnieje zatem informacja poufna? Na jakim etapie? Czy dany etap jest informacją poufną? Prelegenci krok po kroku przechodzili ww. etapy, a uczestnicy za pomocą tabletów mieli możliwość zaprezentować swoje opinie nt. pojawienia się informacji poufnej w tym rozbudowanym procesie.

Podsumowanie będzie krótkie – dwa intensywne dni, po brzegi wypełnione wiedzą. Czy trzeba dodawać więcej? Gratulacje dla organizatorów tego ważnego wydarzenia!

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Surma

Print This Post Print This Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

nine − 5 =