Są lepsze sposoby komunikacji w IR, niż telefon

Relacje inwestorskie to dialog z uczestnikami rynku kapitałowego. Komunikujemy się inwestorami, analitykami, dziennikarzami branżowymi używając różnych narzędzi – telefon bywa jednym z podstawowych urządzeń wykorzystywanych w naszej pracy. Numer telefonu do działu relacji inwestorskich jest obligatoryjnie zamieszczany na stronach internetowych spółek giełdowych. Przeczytaj ten tekst, zanim podniesiesz słuchawkę lub wybierzesz numer

Warto zastanowić się, czy jednak jest to narzędzie najlepsze oraz czy traktowanie telefonu jako podstawowej formy kontaktu z inwestorami nie sprowadzi na nas i na spółkę większych kłopotów, niż się możemy się spodziewać? Zastanówmy się nad zdefiniowaniem potencjalnych zagrożeń.

Wyobraźmy sobie taką sytuację – w trakcie masy obowiązków (spotkania z inwestorami, negocjacje ważnego dla spółki kontraktu i zbliżającego się wyjazdu) dzwoni dziennikarz/makler/inwestor, z prośbą o krótki komentarz od prezesa spółki. Prezes, dla którego komunikacja z otoczeniem jest ważna i nie chce kolejny raz zbywać telefonującego, poświęca mu kilka minut, cały czas „w biegu”. I w trakcie tej rozmowy mówi kilka słów za dużo. Mimochodem, przypadkowo. Przekazuje do publicznej wiadomości rzeczy, które ustawa definiuje jako informację poufną, a spółka nie zdążyła ich jeszcze zaraportować poprzez giełdowy system sprawozdawczy. Ww. dzwoniący wykorzystuje tą informację, inwestując (bądź nie), dzieli się z nią ze znajomymi, umieszcza komentarz na giełdowym forum internetowym, albo (co jest sytuacją najgorszą) publikuje w najbliższym wydaniu swojego medium.

Jakie mogą być konsekwencje? Ujawnienie informacji poufnej jednej uprzywilejowanej stronie, a nie ogółowi inwestorów/analityków – poprzez narzędzie sprawozdawcze może z dużym prawdopodobieństwem narazić spółkę na postępowanie Komisji Nadzoru Finansowego i ryzyko kar finansowych.

Oczywiście, im zarząd jest bardziej przeszkolony (zarówno w zakresie kontaktu PR jak i IR) a spółka wdrożyła odpowiedzialną politykę komunikacyjną i jej przestrzega, ryzyko wystąpienia takiej sytuacji znacznie spada. Nie znaczy to jednak, że jest zerowe. Identycznie może zachować się pracownik działu IR, który nieopatrznie powie mediom bądź inwestorowi jedno słowo za dużo – często w dobrej wierze.

Tym sposobem mamy poważny problem, do którego przyczynił się kontakt telefoniczny. Oczywiście, cała sprawa może nie mieć negatywnego skutki dla spółki. Konsekwencje (finansowe i prawne) mogą nie nastąpić. Ale praca managera RI powinna polegać również na minimalizowaniu niepotrzebnego ryzyka.

Co zatem wybrać? Spotkanie osobiste albo kontakt mailowy. Tworząc informacje dla mediów/inwestorów, łatwiej wychwycić potencjalne zagrożenia. Zanim wyślemy „w świat” nasz przekaz, (zawsze!) warto go kilkakrotnie przeczytać – najlepiej, by z ww. treściami zapoznała się również „druga para oczu”. Swoje błędy czasem najtrudniej dostrzec.

W sytuacji, gdy umawiamy się z konkretnym inwestorem bądź grupą inwestorów, mamy możliwość przygotowania się do takiego spotkania (poprzez sporządzenie konspektu, planu działania, kwestii, które chcielibyśmy poruszyć w trakcie spotkania etc.).

Najważniejsze, by spełniać podstawowe zadanie IR-u, czyli poważne traktowanie i dialog z inwestorami indywidualnymi i instytucjonalnymi, niekonieczne przekazując większość informacji drogą telefoniczną. Obecny rozwój Internetu oraz nowoczesnych środków komunikacji umożliwia nam znalezienie najbardziej odpowiedniej formy przekazu. Podcasty, mikroblogi, fan – page, regularnie organizowane spotkania, blogi inwestorskie, mailing, telefon etc.

Decyzja należy do nas.

Grzegorz Surma

Print This Post Print This Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

17 − 11 =