- - http://relacjeinwestorskie.org.pl -

Relacje inwestorskie w piłkarskich klubach sportowych Europy

Najbardziej znane w Europie kluby sportowe od dawna stanowią dobrze prosperujące przedsiębiorstwa. Było więc jasne, że część z tych klubów będzie chciało zaistnieć na europejskich giełdach. Postanowiliśmy przyjrzeć się kilku z nim i ocenić, jak prowadzą swe relacje inwestorskie.

Początek debiutów giełdowych klubów piłkarskich nastąpił w Anglii w latach 90 – tych. Na parkietach giełdowych pojawiły się akcje takich klubów, jak Manchester United, Chelsea Londyn, Leeds United i FC Liverpool. Od samego początku inwestorzy z londyńskiego City odnosili się do tego pomysłu z rezerwą. Dlaczego? Marketing sportowy nie był jeszcze tak rozwinięty, a i same kluby dopiero rozpoczynały swoje wielkie kampanie reklamowe i biznesowe. Początkowo potencjalnym inwestorom trudno było dostrzec korzyści finansowe związane z inwestowaniem w akcję danego klubu. Dopiero pojawienie się rozgrywek Ligi Mistrzów wpłynęło na pojawienie się sponsorów, reklamodawców, telewizji i komercyjnych turniejów towarzyskich oraz tournee zagranicznych. Od tego momentu kluby sportowe zaczęto postrzegać jako potencjalne „maszynki do zarabiania pieniędzy”.

Obecnie na rynku znajduje się ponad 20 angielskich klubów, wśród znanych i zasłużonych dla brytyjskiego futbolu są m.in. Manchester City, Nottingham Forrest, Tottenham Hotspur, West Bromwich Albion, a z mniej znanych np. Millwall, Watford, Bradford, Preston.

[1]My postanowiliśmy przyjrzeć się Arsenal Holdings Plc. Spółka ta jest od kilku lat notowana na londyńskiej giełdzie. Władze klubu postawiły jednak na nową jakość biznesu i szacowania wartości klubu. Na cenę wartości posiadaczy akcji składa się kilka ważnych czynników. Najważniejsza jest wartość zespołu i zawarte kontrakty reklamowe,  ponadto inwestycje klubu w infrastrukturę stadionową i pozastadionową. Dla przykładu, na stadionie Arsenalu zostały zbudowane specjalne loże dla zamożnych biznesmenów – kibiców, a w okolicy, przy Highbury Square i Quuensland rote powstały ekskluzywne osiedla apartamentów, których właścicielem i administratorem jest klub. Klub jest on postrzegany jako jeden z niewielu, który inwestuje w młodych piłkarzy, podpisuje z nimi długoletnimi kontraktami, co gwarantuje mu stabilność składu i perspektywę sportowych sukcesów.

Relacje inwestorskie są traktowane bardzo poważnie, co widać na stronie internetowej klubu. [2] Współczesnym standardem jest kilka wersji językowych serwisu. Widać, iż klub poważnie podchodzi do kwestii pozyskania potencjalnych inwestorów i fanów z krajów azjatyckich – strona jest prowadzona również w językach chińskim i japońskim. Standardem są rozbudowane informacje finansowe Niestety nie istnieje osobna zakładka z kontaktem do działu IR, w przypadku chęci bezpośredniego kontaktu trzeba „przebić się” przez telefony klubowe. Próby kontaktu z działem niestety trwają bardzo długo i potencjalnego inwestora mogą zniechęcić. Kto wie, może włodarze klubu liczą na to, że inwestorów przyciągnie sama nazwa klubu i nie ma potrzeby bezpośrednio kontaktować się potencjalnymi inwestorami?

W skali od 1 – 10 Arsenal Holdings Plc oceniamy na 7.

[3]Kolejnym rynkiem któremu chcieliśmy się przyjrzeć jest rynek niemiecki. Tutaj pionierem na frankfurckiej giełdzie była firma Borussia Dortmund GmbH & Co. KGaA [4]. Klub mistrza Niemiec ma obecnie bardzo stabilne finanse, które zapewniają mu m.in. kibice, rokrocznie wykupujący całą pulę karnetów na dany sezon. Dzięki temu Borussia posiada bardzo stabilne zaplecze finansowe. W klubie z Dortmundu widać „niemieckie” podejście do relacji inwestorskich – rzetelność i poważne potraktowanie tego zagadnienia. Na stronie internetowej istnieje specjalna zakładka IR, gdzie potencjalny i aktualny inwestor ma możliwość odnalezienia interesujących go informacji.

W zakładce „IR news” znaleźć można  aktualne informacje. Dużą wartość stanowi anglojęzyczna wersja serwisu. Całość należy ocenić na mocne 9.

Ktoś zapyta: a jak wyglądają relacje inwestorskie w polskich klubach ? Odpowiadam: Przez grzeczność przemilczę ten temat.

Jarosław Klimczak

Facebook [5]Twitter [6]