Pomysł na ESPI

W życiu nawet najbardziej doświadczonego Operatora ESPI zdarza się taki moment, iż tuż przed momentem kliknięcia „wyślij” odczuwa mrowienie w krzyżu. Ten dyskomfort często pojawia się tuż przed wysłaniem „w świat” wybitnie skomplikowanego/ryzykownego/kontrowersyjnego (niepotrzebne skreślić) giełdowego komunikatu. Może w końcu warto ułatwić życie całej branży?

Jaki jest system ESPI widzi każdy, kto miał z nim bezpośrednio do czynienia w praktyce. To rozwiązanie toporne, z poprzedniej epoki informatycznej, będące zaprzeczeniem jakichkolwiek nowoczesnych rozwiązań informatycznych (w tym usability), z których bezpośrednio korzystamy każdego dnia. Nie od dziś jestem zwolennikiem radykalnej rewolucji w internetowej technologii naszej giełdowej sprawozdawczości i skierowania systemu ESPI tam, gdzie jego miejsce – na historyczną półkę chybionych technologicznych rozwiązań, których czas już dawno minął.

Niestety, „tak krawiec kraje, jak mu materii staje”. Ta postulowana radykalna zmiana może trochę potrwać. Nie znaczy to, że nie warto iść do przodu metodą małych kroków i już teraz ułatwić życie osobom bezpośrednio odpowiadającym za wypełnianie giełdowych obowiązków informacyjnych.

Double opt-in w realiach ESPI

Czym jest double opt-in? To rozwiązanie, z którym mamy bezpośrednio do czynienia jeżeli kiedykolwiek zapisywaliśmy się np. na newsletter serwisu, który starał się funkcjonować zgodnie z polskim prawem. To „podwójne potwierdzenie”. Na czym to rozwiązanie polega w praktyce? Po pozostawieniu swego adresu mailowego w danej bazie system automatycznie wysyła na ww. adres potwierdzenie tego zgłoszenia, wraz z linkiem aktywacyjnym. Gdy użyjemy tego linku, nasz mail automatycznie trafi na listę osób zainteresowanych otrzymywaniem treści newslettera danego serwisu. Jeżeli nie potwierdzimy naszej wcześniej decyzji przez klik, nasz adres mailowy nie zostanie dodany do bazy i nie otrzymamy żadnych wiadomości.

Obecnie w systemie ESPI możemy dowolnie (dużo powiedziane…) pracować nad projektem raportu, aż do momentu kliknięcia „wyślij”. Po podaniu obowiązkowych danych i hasła operatora ESPI system generuje nam komunikat dot. możliwości wysłania raportu. Jeżeli zdecydujemy się to uczynić, możliwości edycji już nie ma. Cokolwiek powstało w systemie ESPI, trafia „w świat”. Na tym etapie nikt nie weryfikuje sensowności i prawdy treści zawartej w danym komunikacie. Jeżeli zrobiliśmy jakiś błąd, jedyne, co nam pozostaje, to wysłanie raportu korygującego.

Mój pomysł nie jest skomplikowany. Chodzi o ostateczną weryfikację treści. Jak mogłoby to wyglądać? Po kliknięciu przycisku „wyślij” na adres mailowy zarejestrowanego Operatora ESPI trafiałby odpowiedni komunikat dotyczący zakończenia procesu edycji, plik z dołączonym raportem i dwa linki: ostatecznie potwierdź wysyłkę/wróć do trybu edycji.

Tak, to takie proste 😊 Jestem zdania, że tego typu rozwiązanie zdecydowanie ułatwiłoby życie i codzienną pracę Operatorów, pozwalając jednocześnie na uniknięcie błędów, pisarskich omyłek i pozostałych baboli różnego kalibru. Wspomniane w pierwszym akapicie „mrowienie w krzyżu” stałoby się jakby odrobinę mniej odczuwalne..

Zapraszam do dyskusji.

Grzegorz Surma

Print This Post Print This Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 × 3 =