Nowa ustawa o biegłych: konsekwencje dla członków rad nadzorczych – nasza relacja z konferencji SEG

21-go października 2017 r. w życie wchodzi znowelizowana ustawa o biegłych rewidentach. Dokument wprowadza wiele zmian (nie tylko w kwestii Komitetów Audytu). Cieszy zatem fakt, że kolejna konferencja Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych (20 września 2017 r.) w całości poświęcona była temu tematowi. Nasi Czytelnicy wiedzą, że temat Komitetów Audytu nie jest nam obcy. Pisaliśmy już o tym wielokrotnie, nagrywaliśmy podcasty (sprawdź najnowszy). Temat jest dosyć skomplikowany i budzi sporo wątpliwości interpretacyjnych. Zachęcamy do przeczytania naszej relacji z wydarzenia.

Oficjalnego otwarcia konferencji dokonał prezes SEG, dr Mirosław Kachniewski oraz  Wojciech Nagel, prezes Rady Nadzorczej GPW.

Pierwszą debatę poprowadził Piotr Biernacki (wiceprezes SEG), a prelegentem był mecenas Piotr Szelenbaum (partner, kancelaria SPCG). Tematem dyskusji była kwestia funkcjonowania komitetów audytu pod nowymi regulacjami.

Piotr Biernacki – nowa ustawa o biegłych zdefiniowała, kto powinien wchodzić w skład Komitetu Audytu (d. KA) oraz co to znaczy niezależny członek KA.  Jakimi cechami powinien zatem charakteryzować się niezależny członek KA?

Mecenas Szelenbaum stwierdził, iż kryteria niezależności znalazły się już w zaleceniu Komisji Europejskiej (KE) z 2005 r., więc jako zalecenia były już znane od dawna. To dopiero unijna dyrektywa, implementowana przez nową ustawę o biegłych rewidentach wdrożyła te kryteria. Obecne kryteria niezależności są zdaniem prelegenta zdefiniowane lepiej, niż w poprzedniej ustawie o biegłych. Ww. kryteria niezależności są kryteriami dla członków komitetu audytu, nie ma odesłania do biegłych (jak w poprzednio obowiązujących przepisach). Ustawa wymienia te elementy, które nie powinny się pojawić, by można było mówić o danym członku KA jako o członku niezależnym. To tzw. definicja od strony negatywnej: jakich cech członek KA nie może mieć, by był niezależny.

Piotr Biernacki przywołał art. Art. 129 ust 3 punkt 4  (Uznaje się, że członek komitetu audytu jest niezależny od danej jednostki zainteresowania publicznego, jeżeli spełnia następujące kryteria: (…) „Nie otrzymuje lub nie otrzymał dodatkowego wynagrodzenia w znacznej wysokości”? Ile wynosi wspomniana znaczna wysokość?

Zdaniem Piotra Szelenbauma  nie ma idei wzorca znaczącego wynagrodzenia, nie ma co doszukiwać się i formułować definicji. Rzadkością przy ustawowych kryteriach niezależności będzie otrzymywanie wynagrodzenia przez członka KA, poza wynagrodzeniem z tytułu pełnienia funkcji członka Rady Nadzorczej (RN). To wspomniane wcześniej zalecenie KE dodefiniowuje że w zasadzie są to programy opcji managerskich, uzależnione od wyniku spółki. Należy szukać takich elementów świadczeń na rzecz KA, które po pierwsze są uzależnione od przychodów, po drugie mogą mieć świadczenie nie tylko pieniężne, ale być dokonywane w formie akcji, opcji itd. To oczywiście nie jedyny możliwy przypadek. Zalecenie wyraźnie mówi np. że nie są dodatkowym wynagrodzeniem świadczenia w ramach programu emerytalnego. W praktyce mówimy więc o programach opcji.

W skład KA powinna wchodzić przynajmniej jedna osoba biegła w finansach i jedna osoba  biegła w branży spółki. Co to znaczy, że ktoś posiada wiedzę i umiejętności w zakresie rachunkowości lub badania sprawozdań finansowych?

Piotr Szelenbaum – nie szukajmy wzorca uniwersalnego. Warto odwołać się do klasycznego rozumienia wiedzy i umiejętności. O wiedzy mówimy, gdy mamy do czynienia z wiedzą teoretyczną, czyli zasobami, umiejętnościami do zastosowania w praktyce dla osiągnięcia celu. Czym będzie ta wiedza w odniesieniu do badania sprawozdań finansowych? To wąski krąg osób, które posiadały tego typu wiedzę i umiejętności. Mówimy przecież o kimś, kto spełnia wszystkie przesłanki wpisu do rejestru biegłych rewidentów, zdał egzamin, ma zdolność do takiego wpisu, niezależnie od tego, czy jest wpisany. To również wykształcenie, zdobycie wiedzy teoretycznej i umiejętność jej zastosowania w praktyce – za tym musi stać doświadczenie. Podobnie jest tez ze sporządzaniem sprawozdań finansowych, rachunkowością. Mówimy np. o ukończeniu studiów, studiów podyplomowych, kursów, gdzie otrzymaliśmy potwierdzenie naszych umiejętności, jakiś certyfikat etc. Co do sprawozdawczości finansowej: w grę może wchodzić np. doświadczenie, które polegałoby na pełnieniu przez pewną ilość lat funkcji dyrektora ds. finansowych, albo członka zarządu odpowiedzialnego za finanse.

Co mamy zrobić w sytuacji, jeżeli ktoś nie jest biegłym rewidentem, ani księgowym, nie pracował po stronie spółki, ale jest np. doradcą inwestycyjnym, biegłym w czytaniu sprawozdań finansowych? Czy taka osoba pasowałaby do definicji?

Piotr Szelenbaum – dla mnie to trochę za mało. Biegły w czytaniu sprawozdań może być również prawnik, który obsługuje transakcje M&A, ale niekoniecznie jest on  w stanie do pilnować tych obowiązków, które ma członek KA.  W tym przypadku raczej taka osoba nie pasuje do definicji, ale wszystko będzie zależeć od konkretnej sytuacji.

Jak zdefiniować wiedzę i umiejętności w zakresie branży, w której działa spółka?

Piotr Szelenbaum stwierdził, iż samo pojęcie branży trzeba interpretować generycznie. Nie mówimy o konkretnej działalności, w której dany podmiot działa, którą prowadzi. Przykładowo: jeżeli spółka produkuje sodę, to w ramach tej produkcji sody jest jedyną spółką w Polsce, nie można mieć doświadczenia w zakresie produkcji sody, chyba że zdobytego w tej spółce. Natomiast można mieć doświadczenie w dziedzinie chemii (zdobyte w innych spółkach). Pojęcie branży należy interpretować generycznie, rodzajowo. Musi spełniać pewne cechy działalności, którą da się oddzielić od innych, ale nie jest to konkretna działalność konkretnej spółki. Istotna jest również kwestia skali. Jeżeli ktoś był zatrudniony w handlu detalicznym, niekoniecznie z automatu musi posiadać wiedzę i doświadczenie w branży na poziomie handlu detalicznego dużej sieci handlowej.

Jak możemy udowodnić nasze branżowe doświadczenie?  Ukończonymi studiami kierunkowymi i X latami doświadczeń w danej branży?

Zdaniem prelegenta – tak. Nasze dotychczasowe doświadczenie zawodowe, miejsca pracy, realizowane zadania etc.

Czy dla stwierdzenia niezależności i wiedzy danej osoby wystarczy oświadczenie kandydata, czy może powinniśmy jako spółka lub RN podjąć pewne czynności, by udowodnić i udokumentować wspomnianą niezależność?

Piotr Szelenbaum stwierdził, iż formalnie taki wymóg nie istnieje. Mimo to odpowiedź „nie trzeba” nie jest wcale oczywista. Istnieją przecież przepisy KSH, standard należytej staranności RN. To źródła potwierdzające niezależność kandydata nie tylko jego własnym stwierdzeniem.

Kto to będzie weryfikował, czy w Komitecie Audytu (KA) mamy większość niezależnych członków, czy mają oni wiedzę w zakresie branży, w zakresie rachunkowości?

Zdaniem prelegenta, to obowiązek kolegialny całej RN. Każdy organ spółki, jeżeli poweźmie informacje iż coś może być nie tak (np. jeden z członków KA utracił przymiot niezależności), to powinien działać. Kto ma to sprawdzać? Przewodniczący KA, RN, przewodniczący RN – to główni adresaci takiej normy. Jeżeli ktoś utraci swą niezależność, to należy szybko działać i szukać nowego kandydata.

O ile utrata wiedzy i umiejętności w jednym z tych zakresów może być mało prawdopodobna, o tyle utrata niezależności może nastąpić dużo prościej. Co zrobić, gdy nie mamy „w rezerwie” żadnego sensownego kandydata? Walne Zgromadzenie?

Piotr Szelenbaum – w pierwszej kolejności musimy sprawdzić, czy utraciliśmy większość. Norma mówi, iż większość członków komitetu audytu musi być niezależna. Jeżeli tego u nas nie ma, sprawdzamy czy dysponujemy innym kandydatem spełniającym ww. założenia. Jeżeli go nie mamy, to prawdopodobnie musimy zwołać WZA.

Czy członek KA, który zdał sobie sprawę że stracił któryś ze swoich przymiotów powinien zainicjować działanie, np. powiadomienie przewodniczącego RN?

Piotr Szelenbaum – nawet więcej. To jego obowiązek.

Co np. z osobą, która ma wieloletnie doświadczenie w branży budowlanej, ale nie ma wyższego wykształcenia z tej dziedziny?

Zdaniem prelegenta do posiadania wiedzy budowlanej niekoniecznie potrzebujemy akurat wyższego wykształcenia. Może być tak, że ww. wiedza będzie wykazana w inny sposób, niż ukończeniem studiów politechnicznych. Warto zwrócić uwagę na to, że termin „branża” może być szeroko rozumiany. Mało która spółka prowadzi jeden rodzaj działalności. Spółka budowlana może również mieć w ramach działalności sprzedaż, logistykę itd. Warto pamiętać, ze branża to cały łańcuch działań, działalności które prowadzi dana spółka. Stąd norma, która norma która atomizuje wiedze i doświadczenie oraz pozwala na „sklejenie” wiedzy i doświadczenia różnych członków KA w jedno, by pokryć nimi różne rodzaje działalności emitenta.

Czy o osobie, która przez kilka lat badała sprawozdania finansowe spółek z danej branży można powiedzieć, że ma wiedzę i umiejętności z tej branży?

W opinii prelegenta – nie. Taka osoba ma z pewnością wiedzę i doświadczenie, ale z dziedziny badania sprawozdań finansowych.

Kolejny z paneli poświęcony był miejscu KA w strukturze spółki i RN. W dyskusji udział wzięli Dariusz Witkowski (doradca zarządu ds. regulacji, SEG) wraz z mecenasem Leszkiem Koziorowskim (wspólnik, radca prawny, kancelaria GESSEL).

Jak funkcjonowały KA i były umocowane w strukturach spółki we wcześniejszych rozwiązaniach prawnych?

Mecenas Leszek Koziorowski – odkąd w ustawie o biegłych pojawiły się KA, miałem możliwość obserwowania „zaczepienia” KA w strukturze spółki. Warto podkreślić, iż KSH nic nie mówi o KA, w związku z tym ustawa o biegłych statuując taką instytucję de facto nie dawała spółce ani organom szansy na jednolitość ustanawiania tych instytucji. Spółki publiczne, które zdecydowały się na funkcjonowanie KA czyniły to w różny sposób. Jedne decydowały się na opisywanie KA w statucie, inne zadowalały się uchwalą WZA, większość natomiast ograniczała się do podjęcia uchwały w ramach regulaminu RN o ustanowieniu KA, uchwaleniu regulaminu KA, powołania decyzją RN stosownego ciała w ramach RN.

Jaki sposób zakotwiczenia KA byłby obecnie najwłaściwszy z punktu widzenia nowych przepisów?

Leszek Koziorowski – problem z KA polega na tym, że są one ciałem, instytucją, organizacją, co jest regulowane ustawa o biegłych rewidentach. „Konstytucją” dla spółek akcyjnych jest KSH. Regulacje Kodeksu Spółek Handlowych przewidują funkcjonowanie trzech organów w spółce – WZA, RN i Zarządu. Jeżeli spojrzymy na funkcjonowanie osoby prawnej i teorie organów, to nie jesteśmy w stanie określić KA jako organu. KSH milczy o takim ciele. Ponieważ przepisy ustawy o biegłych rewidentach w sposób autonomiczny określają funkcjonowanie takiego ciała w RN, to możemy śmiało powiedzieć, ze w tym zakresie nic się nie zmieniło. KA jest zatem instytucją bliżej niezdefiniowaną, aczkolwiek moim zdaniem możemy zastanawiać się czy nie mamy do czynienia z ułomnym organem. To instytucja, która będą częścią RN wykonuje określone i narzucone ustawą funkcje. To „organ ułomny” (ciało, niebędące organem), ale kierunek ustawodawcy i nowe regulacje idą w kierunku, by nadać KA wszelkie cechy organu, nie nazywając go jednocześnie organem. Nie oznacza to oczywiście, że KA zacznie pełnić funkcje w pełni autonomiczne wobec RN. W obecnych przepisach pojawił się fragment, który nie istniał wcześniej: członkowie KA mają pełne prawo żądania od spółki (rozumianej jako zarząd) wszelkich dokumentów, wyjaśnień, informacji itd. Otrzymują autonomię (na mocy ustawy o biegłych) do kontaktowania się z zarządem społki i pozyskiwaniem wszelkich potrzebnych informacji w ramach posiadanych kompetencji. Nie musza korzystać z pośrednictwa RN, jako ciała prosto z KSH uprawnionego do realizacji takich zadań.

Zmieniły się sankcje, wiec sposób umocowania, działania jest istotny w kontekście sankcji zarówno wobec spółki, jak i osób z RN i KA. Czy KA jest zatem ciałem niezależnym wobec RN, ciałem doradczym, czy rekomendacje KA (w istotnych aspektach) mogą być w jakikolwiek sposób wiążące dla RN?

Zdaniem prelegenta to problem. KA pozostając autonomiczny w zakresie żądania pewnych informacji nie otrzymał jednocześnie uprawnień decyzyjnych i władczych. KA nie może zatem np. podjąć uchwały, w której dokonuje wyboru biegłego rewidenta. KA rekomenduje, sugeruje, ale nie nakazuje. Mamy zatem do czynienia z sytuacją, gdzie KA nie ma uprawnień władczych, mogąc sugerować pewne rozwiązania. Jego uchwały w żaden sposób w zakresie rozstrzygnięć nie są wiążące. Decyzje KA przygotowują ostateczne decyzje RN, które podjęte w formie uchwal decydują o sytuacji spółki.

W jakim horyzoncie czasowym spółki powinny podejmować swe działania, by być zgodnym z ustawą o biegłych rewidentach?

Leszek Koziorowski – niewiele zmienia się w sensie konstrukcyjnym funkcjonowania KA w spółce. Pojawił się jednak „ułomny organ” w postaci KA, jest on prawem, nadano mu zadania, które wykonać musi (np. przyjąć określone regulacje wewnętrzne). Członkowie KA muszą pod groźbą odpowiedzialności przyjąć pewne wewnętrzne przepisy, obowiązujące wewnątrz spółki, nazywane w ustawie politykami i procedurami. Jeżeli tego nie wykonają, to oczywiście sankcje ich spotkają.

Ustawa o biegłych wymaga, by spółki stworzyły akty wewnętrzne dotyczące pewnych zasad. Mówimy o regulaminie KA, polityce wyboru firmy audytorskiej, polityce świadczenia przez firmę audytorską dozwolonych usług niebędących badaniem i procedurę wyboru firmy audytorskiej. CO w tych aktach powinno się znaleźć?

Leszek Koziorowski – o tych wymogach mówi art. 130 ust 1, pkt 5,6 i 7. Te wymogi stwarzają konkretny problem dla funkcjonowania RN i KA. Trzeba opracować politykę wyboru firmy audytorskiej do przeprowadzania badania, określić procedury wyboru firmy audytorskiej, opracowywać politykę świadczenia przez firmę audytorską przeprowadzającą badanie, przez podmioty powiązane z tą firmą audytorską oraz przez członka sieci firmy audytorskiej dozwolonych usług niebędących badaniem.

Czym się różni polityka wyboru firmy od procedury wyboru firmy?

Leszek Koziorowski – polityka to odpowiednik strategii, a procedura to odpowiednik taktyki. Polityka określa czym, jakimi kryteriami co do zasady powinniśmy się kierować wybierając w przyszłości firmę audytorską. Procedura określa, jakie dokładnie kroki zrobimy w trakcie wybierania konkretnej w danym roku firmy audytorskiej. Należy mieć te dokumenty w spółce, by uniemożliwić komukolwiek postawienia zarzutu członkom RN o niewypełnieniu obowiązków wynikających z przepisów prawa. Na dzień dzisiejszy mamy pewną swobodę w ich kreowaniu. Ustawodawca nie sprecyzował kształtu tych dokumentów. Polityka to np. preferowanie przy wyborze firmy o określonym potencjale wielkościowym (np. tylko te z „Wielkiej Czwórki”). Procedura to już konkretny zestaw czynności, które w określonym harmonogramie podejmiemy w danym roku. Czyli np. w ramach „Wielkiej Czwórki” realizując procedurę firmy ubiegające się o zostanie naszym audytorem będziemy prosili o konkretne rzeczy, np. ofertę o określonej treści i formie.

Czy można stworzyć jeden dokument, odnoszący się do wszystkich kwestii wymienionych w ustawie o biegłych? (tj. wymaganych polityk i procedur)?

Zdaniem prelegenta, z powodów ostrożnościowych rekomendowałby wyraźne rozbicie jednego dokumentu na kilka osobnych i zatytułowanie ich zgodnie z odpowiednimi punktami ustawy (art. 130 ust. 1 pkt 5,6,7) oraz zatytułowanie ich zgodnie z odpowiednimi punktami (art. 130 ust. 1 pkt 5,6,7) oraz trzymanie się wybranej konwencji rozdzielenia tych dokumentów.

Kolejny z paneli skupił się na kwestii sankcji wynikających z ustawy o biegłych. Dyskutowali Dariusz Witkowski ze Zbigniewem Mrowcem (partner, radca prawny w kancelarii Mrowiec Fiałek i Wspólnicy)

W opinii mecenasa Zbigniewa Mrowca, gdy KNF poprosi o określoną politykę, to lepiej przekazać jeden z naszych opracowanych dokumentów, niż przekazywać całość (jeden dokument zawierający wszystkie polityki i procedury, bez rozdzieleń). Jak uniknąć sankcji? To proste – unikając naruszeń przepisów. Jednak im jest ich więcej, im są bardziej skomplikowane, tym trudniej to w praktyce zrobić. Jeżeli chcemy nie trafić pod „radar” regulatora, nie unikniemy skomplikowania swojej działalności przez procedury nadzorcze, kontrolne i raportowanie. Warto podkreślić, iż inna może być ocena danego zdarzenia, stanowiącego naruszenie przepisów, jeżeli obszar jest „oprocedurowany” przez spółkę, niż gdy nie mamy procedur, bądź są one niepełne. Jeżeli posiadane przez nas procedury zadowalają organ nadzoru, ograniczamy dyskusję co do kwestii błędu ludzkiego: ktoś zachował się niezgodnie z procedurą. To dla spółki dużo mniejszy problem niż sytuacja, w której KNF zarzuci spółce iż zdarzyło się cos nieprawidłowego, co stanowi naruszenie przepisów i okaże się, ze procedury nie ma, albo jest nieprecyzyjnie, ułomnie napisana.

Jaka procedura może zostać zastosowana w kwestii sankcyjnej zarówno wobec spółki, jak i osób fizycznych?

Zbigniew Mrowiec – to decyzje administracyjne KNF: zarówno wobec spółki, jak i osób fizycznych. Istnieje możliwość wnioskowania o odstąpienie od wymierzenia kary w sytuacjach mniejszej wagi, waga naruszenia prawa jest znikoma, a strona zaprzestała naruszenia prawa (to przepis z nowego KPA).

13 września 2017 r. pojawiło się stanowisko KNF w sprawie obowiązków informacyjnych emitenta względem KNF, wynikającym z art. 133 ustawy o biegłych. Jak rozumieć ten dokument? 

Zbigniew Mrowiec – praktyką emitentów jest to, że kwestia wyboru biegłego rewidenta przekazywana jest do kompetencji RN. Jeżeli zatem spółka nie poinformuje, że zgodnie z dominującą praktyką wybór firmy audytorskiej został przekazany do RN, to jest to naruszenie obowiązku informacyjnego (osobnego obowiązku, nie wynikającego z obowiązku spółek notowanych, przekazujących informacje systemem ESPI).

Kolejny z paneli skupił się na kwestii wynagrodzeń członków RN i KA. Dyskusję poprowadził dr Mirosław Kachniewski, prelegentem był Krzysztof Szudrzyński (partner w PwC)

Po krótkiej przerwie nastąpiła druga część konferencji. Panel o praktycznym znaczeniu nowych regulacji prowadził Dariusz Witkowski, prelegentem był Krzysztof Burnos (prezes Polskiej Izby Biegłych Rewidentów).

Krzysztof Burnos – rotacja w nowych regulacjach dotyczy jednostek zainteresowania publicznego (JZP). Podstawową zasadą rotacji jest okres współpracy z firmą audytorską wynoszący 5 lat. Po tym okresie musi nastąpić przerwa we współpracy, nie może być krótsza niż 4 lata. Ważne by pamiętać, ze ta 4 letnia przerwa ma zastosowanie tylko wtedy, gdy poprzedza ją wykorzystanie maksymalnego okresu wspomnianych 5 lat. Jeżeli zatem firma audytorska współpracowała ze spółką przez 4 lata, a w 5 roku spółka zdecydowała się zmienić audytora, to po 2 latach ta firma znów może stać się audytorem spółki. Rotacja w odniesieniu do JZP dotyczy nie tylko samej firmy audytorskiej, ale firm audytorskich z nią powiązanych bądź należących do sieci, jednostek pośrednio i bezpośrednio powiązanych z tą firmą audytorską.

Kiedy trzeba zacząć rozważać zmianę biegłego rewidenta?

Krzysztof Burnos przytoczył następujący przykład : firma audytorska współpracowała ze spółką w zakresie badania w latach 2015 i 2016. W roku 2014 firma ze spółką nie współpracowała. Zgodnie z nowymi przepisami firma może zatem współpracować ze spółką jeszcze 3 lata (2 lata współpracy już ma). W związku z tym spółka może podpisać umowę na 2017, 2018 i 2019 rok. Szczególna sytuacja może występować wtedy, gdy 2016 r. był np. piątym, szóstym rokiem współpracy z biegłym rewidentem. Nowe przepisy przewidują sytuację, iż badanie za rok 2017 r. w wyjątkowych sytuacjach może być kontynuowane przez tę firma audytorska, ale to może być jedynie ostatni rok badania. Jakie to sytuacje? 5-letni okres przed wejściem w życie ustawy został „skonsumowany”, ale ustawodawca nie chciał wprowadzać zakłócenia na rynku i pozwolił spółkom kontynuować współpracę jeszcze przed jeden rok.

Jak wygląda kwestia usług zabronionych?

Krzysztof Burnos – do czasu nowej ustawy o biegłych rewidentach spółki mogły od firm audytorskich kupować usługi nie mające istotnego wpływu na sprawozdanie finansowe podlegające badaniu. Z momentem wejścia w życie nowych przepisów wprowadzono zamknięty katalog usług dodatkowych, które badana firma może kupować od swego audytora. Ta lista usług dozwolonych obejmuje dwie kategorie. Pierwsza to tzw. czynności rewizji finansowej, czyli usługi, które są przepisami prawa zastrzeżone wyłącznie dla biegłego rewidenta i takich usług nie może wykonać żaden inny profesjonalista. Druga kategoria to usługi o charakterze poświadczającym i atestacyjnym, które nie są zastrzeżone przepisami prawa dla biegłego rewidenta. Wśród tych usług można wskazać np. wydawanie listów poświadczających w związku z prospektem emisyjnym, usługi atestacyjne informacji finansowej, usługa atestacyjna w zakresie ładu korporacyjnego, zarzadzania ryzykiem czy społecznej odpowiedzialności biznesu. Warto zwrócić uwagę na poświadczenia dot. sprawozdań lub innych informacji finansowych przeznaczonych dla organu nadzoru, które są niezbędne dla wykonywania przez nich obowiązku nadzoru. Ten zapis wzmacnia pozycje audytora jako niezależnego doradcy RN. RN może nie mieć wśród swoich członków wystarczających ekspertów, by móc ocenić obiektywnie pewne kwestie związane z nadzorem, tutaj firmy audytorskie mogą być pomocne, w szczególności te badające spółkę. Ustawodawca stwierdził, ze usług tych nie można kupować of firmy audytorskiej, jeżeli związane są z polityką podatkową spółki. Co należy rozumieć przez usługi związane z polityka podatkową jednostek zainteresowania publicznego? Nie ma tej definicji na poziomie dyrektywy, rozporządzenia i ustawy.

W jakich sytuacjach biegły rewident odpowiedzialny za badanie sprawozdań finansowych nie będzie mógł świadczyć żadnych innych usług na rzecz danej spółki?

Krzysztof Burnos –z pewnością biegły nie będzie mógł pomagać spółce np. wyliczać rezerwy na podatek odroczony, nie będzie mógł pomagać w procesie rekrutacji dyrektora finansowego, głównego księgowego, nie będzie również wspierać spółki w sporze prawnym, nie będzie mógł również pomagać we wdrożeniu systemów finansowo-księgowych.

Bardzo ważne! O tym należy pamiętać przy podpisywaniu  umowy – konfiguracja umów z audytorem.  Jako ze czas obowiązywania umowy z biegłym to obecnie minimum 2 lata (umowa o badanie nie może być zawierana rocznie), pamiętajmy, że podpisując umowę z audytorem, tj. kolejną na następne 2 lata zakładamy, że po 4 latach kończymy z nim współpracę!. Wiec albo od razu np. decydujemy się na umowę na okres 5 lat, albo 2 lata, a następna umowa na 3 lata.

W kolejnym panelu Mirosław Kachniewski dyskutował z Raimondo Egginkiem (niezależnym członkiem Rad Nadzorczych) oraz Krzysztofem Szudrzyńskim (partnerem w PwC). Tematem dyskusji były relacje między biegłymi rewidentami a emitentami oraz kwestia realnego zwiększenia konkurencji między audytorami pod nowymi regulacjami.

Ostatnia z debat dotyczyła kwestii badania przez biegłego sprawozdania z informacji niefinansowych. W dyskusji udział wziął Piotr Biernacki, a panelistką była Ewa Sowińska (z-ca prezesa Polskiej Izby Biegłych Rewidentów). Dyskusja dotyczyła m.in. odpowiedniego wyprzedzenia czasowego, w jakim biegły powinien otrzymać sprawozdanie (jeżeli chcemy, by realnie mógł się z nim zapoznać).

To była bardzo udana i pełna wiedzy konferencja. Do tematu Rad Nadzorczych i Komitetów Audytu niedługo wrócimy, bo jeszcze wiele kwestii pozostaje do dyskusji.

Grzegorz Surma

Print This Post Print This Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

fifteen − four =