Najważniejsze jest usability – jak zbudować nowoczesny serwis internetowy relacji inwestorskich, część 2

Inwestorski newsletter oraz kanał RSS to wyjście naprzeciw potrzebom użytkowników

Warto,  by użytkownicy Twego nowego serwisu mieli możliwość zapisywanie się na inwestorski newsletter. Jeżeli wybieramy taką opcję, należy pamiętać o konsekwencjach i harmonogramie. Przykładowo, cyklicznie, raz w tygodniu wysyłamy „Tygodnik Inwestora”, w którym zamieszczamy wszystkie aktualności oraz wydarzenia z ostatniego tygodnia ze spółki/grupy kapitałowej (streszczone raporty bieżące, spotkania z inwestorami, ciekawe wydarzenia ze spółki, plany etc.) Potencjalny inwestor nie będzie zaglądał codziennie na nasz serwis relacji inwestorskich – nasza spółka z reguły nie jest jedyną, której akcje ma w posiadaniu. Newsletter będzie stanowił dla niego przypomnienie oraz zachętę do regularnego odwiedzania serwisu, przedstawiając najważniejsze informacje w skondensowanej formie. Jeżeli będziemy regularnie dystrybuować newsletter, z czasem uda nam się zyskać stałe grono czytelników. Warto zrobić wiele, by ta baza rosła. Jak to konkretnie krok po kroku zrobić i jakich narzędzi oraz tricków użyć? Zapraszam do kontaktu na info@relacjeinwestorskie.org.pl

Podobną rolę pełnią kanały RSS – to format służący do publikacji często zmieniających się treści. Ww. narzędzie należy dodać do swojej zakładki IR (ważne, by ta informacja znalazła się w briefie przygotowywanym dla agencji). By z nich skorzystać, należy uruchomić specjalny czytnik (np. specjalną aplikację RSS dedykowaną urządzeniom mobilnym). Dzięki temu użytkownik serwisu oszczędza swój czas, oglądając w aktualizowanym na bieżąco kanale RSS nową treść, która jest automatycznie ściągana przez czytnik w przypadku gdy nastąpiły jakiekolwiek zmiany w serwisie relacji inwestorskich.

RSS stał się coraz popularniejszy wraz z upowszechnieniem mobilnego dostępu do sieci – czytnik RSS zainstalowany w smarfonie czy tablecie umożliwia śledzenie dziesiątków ważnych stron internetowych, blogów branżowych i innych specjalistycznych treści, bez konieczności przedzierania się przez wiele zakładek stron internetowych. To popularne narzędzie jest wykorzystywane nie tylko przez inwestorów, analityków czy dziennikarzy giełdowych – naszych naturalnych interesariuszy, ale wiele innych osób dla których kluczowy jest dostęp do aktualnych, wiarygodnych i sprawdzonych informacji.

Rozbudowana wyszukiwarka treści

To kolejny z obligatoryjnych elementów, które powinny znaleźć się na naszej nowej stronie www i być aktywne w każdym panelu – niezależnie, czy mówimy o stronie głównej czy zakładce relacji inwestorskich. Ważne, by wyszukiwarka była użyteczna i intuicyjna dla użytkownika oraz dysponowała m.in.: narzędziem wyświetlania sugestii treści w trakcie wpisywania odpowiedniej frazy. Kolejną użyteczną cechą jest publikowanie wyników wyszukiwania z podziałem na działy serwisu. Dodatkowo, nowoczesna wyszukiwarka posiada zaawansowane możliwości filtrowania treści, np. wg słów kluczowych (tzw. tagów – np. umowy znaczące, kalendarium inwestora, walne zgromadzenie akcjonariuszy, akcjonariat etc.) oraz w harmonogramie czasowym (konkretnie zdefiniowany przedział czasowy, np. od 20 lutego 2012 do 26 kwietnia 2012 r.).

Brzytwa Ockhama Twoim przyjacielem

„Nie mnóż bytów, nie twórz fikcji, fakty przedstawiaj jak najprościej” – głosi znana zasada, zgodnie z którą powinniśmy dążyć do jak najprostszego i w zrozumiały dla każdego sposób przedstawiania nawet najbardziej skomplikowanych i złożonych zagadnień. To prawo znajduje zastosowanie również w procesie tworzenia różnorakich tekstów inwestorskich na naszej stronie internetowej. Komunikat, który jest przystępny, klarowny i zrozumiały nawet dla laika pozwoli na przyciągnięcie grona nowych potencjalnych inwestorów. Mało kto zdecyduje się na powierzenie swoich pieniędzy spółce, której zasad działania i modelu biznesowego nie rozumie. Dlaczego więc nie wykorzystać w tym celu nowej inwestorskiej strony internetowej, będącej wizytówką spółki giełdowej i jednym z podstawowych kanałów przyciągania zainteresowania i uwagi inwestorów, a w konsekwencji ich kapitału? Mimo iż spółka jest ograniczona przepisami prawa w zakresie tworzenia komunikatów giełdowych, nic nie stoi na przeszkodzie by zadbać o język przekazu. Zbyt suche, technokratyczno – prawnicze opisy mogą odstraszyć i przytłoczyć inwestora. Zadbajmy więc o to, by każdy komunikat, który pojawi się na łamach serwisu był napisany przystępnie i zrozumiale, by nie przytłaczał i zniechęcał naszego odbiorcy, a jednocześnie w sposób zrozumiały prezentował nie  tylko spółkę i jej dokonania, ale również kontekst i otoczenie rynkowe, w którym działa. Czasami warto poprowadzić inwestora „za rekę”. Jak to zrobić i na co zwrócić największą uwagę, używając nowej inwestorskiej strony www?

Regularna aktualizacja witryny to podstawa

Nawet najbardziej nowoczesna strona IR-u nie spełni swojego zadania, jeżeli będzie aktualizowana raz, dwa razy w miesiącu. Kluczowa jest systematyczność w uzupełnianiu treści. Przykładowo, po opublikowaniu raportu bieżącego/okresowego , maksymalnie w ciągu 24 godzin powinien być on dostępny na łamach serwisu. Każda zmiana w strukturze akcjonariatu/ informacja o wypłacie dywidendy etc., którą sygnalizujemy poprzez komunikat giełdowy powinna szybko zostać upubliczniona nie tylko przez giełdowy system ESPI, ale również przez naszą stronę internetową. Nie ma nic gorszego dla wizerunku, niż prezentowanie w dziale w połowie roku raportów ze stycznia bądź dawnych aktualności z ww. okresu. Przeciętny odbiorca może sobie wówczas zadać pytanie, czy przedsiębiorstwo jeszcze w ogóle funkcjonuje, jeżeli na stronie dostępne są jedynie takie informacje? Warto unikać takich potencjalnie kryzysowych sytuacji. Prócz tego, regularna aktualizacja serwisu pozwala na lepsze wypozycjonowanie naszej strony przez wyszukiwarkę Google, tym sposobem staje się ona łatwiejsza do odnalezienia dla potencjalnego inwestora.

Strona zbyt często nie działa? Bij na alarm!

Co może najbardziej zdenerwować użytkownika nowego serwisu IR? Jego niestabilność. Błędy przy wyświetlaniu materiałów na stronie, brak odnośników do plików, które chce pobrać (np. raporty okresowe, edytowalne dane finansowe, prezentacje i raporty w formacie pdf etc.), lub, co najgorsze, całkowita awaria serwisu i brak jakiegokolwiek komentarza ze strony emitenta. Staraj się tego unikać i zminimalizuj ryzyko. Warto zawczasu pomyśleć o dobrym serwerze, na którym „stoi” strona bądź profesjonalnej usłudze hostingowej, oferowanej przez firmę z doświadczeniem i mogącej pochwalić się referencjami, w tym pracą dla spółek notowanych na GPW. 

Opisz, czym zajmuje się spółka, nie zapomnij też wspomnieć o branży

Podstawowe jest unikanie nic nie mówiących, okrągłych zdań typu: „jesteśmy liderem branży”, „najważniejsze jest dla nas zadowolenie klientów”, „głównym celem jest stały wzrost wartości dla naszych akcjonariuszy”, „klient jest priorytetem” etc. To nic nie mówiące truizmy.  Inwestor potrzebuje konkretu. Warto mu go dostarczyć: kim jesteśmy? Z kim można nas porównać na rynku, (spółka wobec konkurencji, w tym te firmy które uważamy za bezpośrednią konkurencję) itd. Warto zaznaczyć wyjątkowo te podmioty, które również są notowane na warszawskim parkiecie. Z różnych względów emitenci często obawiają się zamieszczać tego typu dane. Moim zdaniem zupełnie niesłusznie. Z prostego powodu – jeżeli potencjalny inwestor będzie chciał sprawdzić pozycję spółki wobec jej konkurentów i tak to uczyni. Będzie kosztować go to więcej zachodu, ale stworzenie tego typu zestawienia jest jak najbardziej możliwe – istnieją odpowiednie narzędzia, które można do tego wykorzystać. Warto więc wyjść naprzeciw potrzebom inwestora, udostępniając mu ww. informacje). Jakie konkretne usługi, rozwiązania i technologie oferuje spółka? Dla jakich sektorów działa, kim są jej najważniejsi klienci? Uszczegółowienie tego typu informacji na stronie internetowej pozwoli inwestorowi na uzyskanie pełniejszej wiedzy nt. danej firmy, co może przełożyć się na większe prawdopodobieństwo inwestycji jego środków w akcje spółki.

Opisując spółkę, nie należy zapominać o charakterystyce branży. Dzięki temu inwestor zyskuje możliwość porównania, czy spółka znalazła miejsce dla siebie w określonej niszy rynkowej, stale rozwijającej się branży bądź takiej, która akurat przeżywa okres stagnacji. Tego typu informacja pozwala na dużo bardziej świadome podjęcie decyzji inwestycyjnej. Jeżeli w jego portfelu znajduje się kilka  bądź kilkanaście spółek (a tak z reguły się dzieje), a tylko na naszej witrynie znajduje ww. informacje? Prawdopodobieństwo, iż swoje pieniądze powierzy właśnie naszej spółce rośnie diametralnie. Co może go najbardziej zainteresować? Wielkość rynku. Branżowa pozycja (lider, pierwsza trójka, a może dopiero aspirowanie do najlepszych?).

Strategia spółki – gdzie jesteśmy teraz, kim chcemy być za 5 lat

Na serwisie IR spółki nie powinno zabraknąć ww. informacji. Również w tym przypadku powinniśmy jak ognia unikać stosowania okrągłych zdań typu „głównym celem przedsiębiorstwa w perspektywie następnych X lat jest stały wzrost i pomnażanie wartości dla akcjonariuszy” etc. Warto konkretnie opisać cele które spółka zamierza osiągnąć w perspektywie roku oraz najbliższego pięciolecia – skonkretyzowana informacja jest najcenniejsza dla inwestorów, pozwala również na łatwiejszą ocenę pracy zarządu spółki podczas zwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy.

Grzegorz Surma

Print This Post Print This Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6 + three =