Motywacja IR-owca, czyli zwiększamy przepływ informacji

Najważniejsza w pracy specjalisty IR jest nie tylko zdolność do działania pod presją czasu, systematyczność oraz skrupulatność. Motywacja – gdy jej poziom zaczyna spadać, musimy interweniować. Jak zapobiegać marazmowi, zniechęceniu i nudzie w naszej pracy? Jak stawiać przed sobą kolejne cele?

Siła pieniądza

Często sądzi się, iż kluczem do motywowania specjalisty są pieniądze. Wynagrodzenie odpowiadające odpowiedzialności, wiedzy, doświadczeniu i rodzajowi wykonywanej pracy. To nie jest do końca prawda. Oczywiście, pieniądze motywują. Ale tylko do pewnego momentu. Pomijając ekstremalne sytuacje (wynagrodzenia w branży drastycznie poniżej standardów rynkowych cały czas niestety się zdarzają) oraz uśredniając nasze obserwacje, kolejna premia, podwyżka w końcu przestaje przekładać się na oczekiwane przez Zarząd rezultaty. Pasja, kreatywność, pomysłowość już nie rosną tak jak wcześniej. To normalna kolej rzeczy. Dlaczego? Gdy podstawowe potrzeby są zaspokojone i bezpieczeństwo finansowe jest realne, pojawia się rutyna, ale rosną również oczekiwania płacowe danej osoby. Jeżeli do tej pory gratyfikacje finansowe spływały na nią stale, w regularnych odstępach czasowych, dlaczego ma to ulec zmianie?

Klucz do motywacji IR-owca

Szacunek i docenienie wykonywanej przez niego pracy. To podstawa, główne i najważniejsze założenie. Często mówi się, iż ludzie przychodzą do firm, a odchodzą od szefów. Co więcej, zdarzają się odejścia na gorszych warunkach finansowych, niż do tej pory. Dlaczego? Specjalista zatrudniony nawet na świetnych warunkach finansowych nie wytrzyma długo w spółce, która każdego dnia testuje jego psychiczną wytrzymałość. Podobnie w przypadku szefa – mobbera: świetna pensja nigdy nie zrekompensuje ogromnego stresu i związanych z nim potencjalnych problemów psychosomatycznych.

Respect is everthing

Chcesz by Cię szanowali – szanuj innych. Podstawowa zasada, jednakże nie wszyscy o niej pamiętają. Zrozumienie specyfiki działań specjalisty ds. relacji inwestorskich przez inne komórki spółki oraz zarząd jest dobrym punktem wyjścia do harmonijnego budowania wzajemnych zawodowych relacji. Jeżeli coś zakłóca regularny przepływ informacji do działu IR (abstrahując od tego, czy wynika to z działań z premedytacją, czy z roztrzepania/nieprawidłowego wypełniania obowiązków); a pracownicy działu muszą za każdym razem sami inicjować kontakt i prawie siłą wyciągać informacje od osób, które są zobligowane do ich przekazywania pod konkretnymi reżimami czasowymi, to coś jest naprawdę nie w porządku.

Zamiast właściwie funkcjonującej komunikacyjnej maszynerii mamy zwykłą prowizorkę, a potencjalny problem i sytuacja kryzysowa jest jedynie kwestią czasu. Tak, błądzić to ludzka rzecz. Nie myli się jedynie ten, który nic nie robi. Ale to nie tłumaczy lekceważenia pracy komórki IR, nieprawdaż?

Bez interwencji ani rusz

Jeżeli sytuacja o której czytasz przypomina  Ci, IR-owcu coś czego doświadczyłeś bądź  stale doświadczasz z autopsji to pamiętaj, że zawsze należy interweniować i wyjaśniać, co jest nie tak. Wymóg informacyjny to nie Twoje widzimisię, wymysł oraz złośliwość komplikująca życie i zrzucająca na głowę dodatkową pracę innym działom spółki. Cóż – bycie w gronie emitentów to przywilej, a nie norma. Zarząd to zapewne rozumie (inaczej nie myślałby przecież w swoim czasie o IPO, a Ty zapewne nie pracowałbyś tam, gdzie pracujesz). Czas, by również zrozumieli to pracownicy komórek, dostarczający kluczowe informacje do działu IR.

Szerokiej drogi!

Ciągłe telefony, przypominanie o tym co powinni zrobić inni potrafi zniechęcić, to oczywiste. Jeżeli prowadzisz IR w Grupie Kapitałowej, nie zapomnij o ważnej rzeczy – aspekcie osobistym. Czasami naprawdę warto (szczególnie wtedy, gdy dopiero zaczynasz pracę w danej spółce i wielu osób nie poznałeś jeszcze osobiście) wsiąść w samochód i „ruszyć w Polskę”. To naturalne, że łatwiej wymóc coś na drugiej stronie wtedy, gdy zna Cię osobiście a nie w postaci bytu wirtualnego po drugiej stronie maila bądź słuchawki.

Im więcej przeprowadzisz osobistych spotkań, im więcej poznasz pracowników w Grupie, tym lepiej. Dużo łatwiej wyegzekwujesz od nich wówczas wszystkie potrzebne informacje, których potrzebujesz w codziennej pracy, szczególnie wówczas, gdy nie ma między Wami ustalonej podległości służbowej (nie jesteś ich kierownikiem, dyrektorem etc.)

Reasumując – żyj i daj żyć innym. Szacunek  nie jest dany z góry, każdy na niego musi sobie zapracować. Również (a może przede wszystkim) we współczesnym środowisku biznesowym. Jeżeli zapamiętamy kilka powyższych zasad, marazm, zniechęcenie i utrata motywacji do prowadzenia kreatywnych relacji inwestorskich mają dużo mniejszą szansę, by nas dopaść i wpłynąć na pogorszenie naszej pracy.

Powodzenia!

Grzegorz Surma

Print This Post Print This Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1 × two =