IR Manager zatrudniony na poziomie rady nadzorczej spółki – analiza

Umiejscowienie komórki relacji inwestorskich w strukturze spółki analizowaliśmy już na łamach wortalu. Jednego wariantu wówczas nie rozważaliśmy – stanu, gdy IR Manager jest zatrudniony na poziomie rady nadzorczej spółki. To nowe i jednocześnie bardzo rzadko stosowane rozwiązanie w polskich realiach spółek giełdowych. Warto jednak rozważyć plusy i minusy związane z takim umiejscowieniem tego stanowiska.

W analizowanej sytuacji IR-owiec pełni funkcję kontrolną nad zarządem spółki, podobnie jak pozostali członkowie rady nadzorczej. Jak to się może mieć w praktyce do jego podstawowych obowiązków – polityka komunikacyjna musi być przecież prowadzona.

IR – owiec rozdaje karty

Takie umiejscowienie komórki IR pozwala na uniknięcie ew. wpływów i nacisków na Managera ds. relacji inwestorskich ze strony zarządu spółki. Pozwala na wyeliminowanie przemilczania informacji, prób wyciszania niektórych tematów, tworzenia lakonicznych komunikatów giełdowych, manipulowania kwestią informacji poufnej itp. itp. działań mających na celu fałszowanie rzeczywistości w imię partykularnych interesów zarządu.

Uczestnicy rynku kapitałowego zasługują na pełny dostęp do informacji – powierzają emitentowi swoje pieniądze. IR-owiec przestaje być de facto zwykłym pracownikiem spółki, jest zatrudniany i odwoływany przez walne zgromadzenie akcjonariuszy, zarząd nie ma wówczas wiele do powiedzenia.

Nie znaczy to oczywiście, że tego typu umiejscowienie komórki IR to od razu wywoływanie konfliktu z zarządem. IR nie jest i nie powinien być wrogiem zarządu. Harmonijna i szeroka współpraca z członkami zarządu jest bardzo ważna, niezależnie od umiejscowienia komórki IR w strukturze spółki. Najważniejsza jest dobra wola obu stron oraz uzmysłowienie sobie roli właściwie prowadzonych relacji inwestorskich przez decydentów w spółce. Oczywiście, w teorii może nastąpić sytuacja sabotowania działań Managera IR przez wrogi zarząd, przemilczania (bądź filtrowania) informacji, które są nie na rękę decydentom z zarządu bądź innych wpływowych pracowników spółki etc. Mimo że to patologiczne zjawiska, zdarzają się niestety po dziś dzień.

Większa władza = większa odpowiedzialność

W takiej sytuacji na managerze IR, będącym jednocześnie członkiem rady nadzorczej spoczywa jeszcze większa odpowiedzialność. Przykładowy obieg informacji może odbywać się w następujący sposób – od właściwych komórek spółki lub bezpośrednio od zarządu manager IR otrzymuje informacje, które ocenia, analizuje i tworzy odpowiednie komunikaty giełdowe. Może gotowy komunikat skonsultować z zarządem – lecz teoretycznie wcale nie musi tego robić. Sam podejmuje decyzje i ponosi konsekwencje ich podjęcia. Naszym zdaniem, takie umiejscowienie może znacząco przyczynić się do intensywności raportowania przez spółkę, szczególnie w przypadku przywołanej wcześniej informacji poufnej – jej obecne kryteria są o tyle niejasne i zawoalowane („informacja cenotwórcza”), iż spółki posiadają dużą autonomię w decydowaniu o tym, co jest tą informacją, a co nie. Wówczas taka decyzja spoczywa na managerze IR. Jeżeli zarząd ma wówczas inne zdanie, może i powinien je przedstawić i argumentować. Jednakże jego opinia w tej kwestii wcale nie musi być brana pod uwagę, czyż nie? IR-owiec ma przecież prawodawstwo i ustawy, ułatwiające obronę powziętej przez niego decyzji.

Silna pozycja w spółce

To znaczne wzmocnienie pozycji relacji inwestorskich w spółce i samego managera IR. Staje się wówczas jednym z głównych decydentów. Kluczowe jest wiedza, kompetencje i doświadczenie zawodowe managera IR, przynajmniej kilkuletnie.

Jakie mogą być minusy tak wysokiego umiejscowienia komórki IR w strukturze spółki? Nie każda osoba podoła psychicznie takiemu dużemu obciążeniu. Bardzo wysoka odpowiedzialność i pełna osobista decyzyjność, która wynika z wysokiego stanowiska nadzorczego – członka rady i jednocześnie koordynatora IR. Powołanie nieodpowiedniego kandydata na tak odpowiedzialne stanowisko to potencjalnie duże kłopoty dla spółki. Ktoś z mentalnością besserwissera („wszystkowiedzącego”) nie sprawdzi się w tej roli. Dojrzałość, kompetencje, branżowe doświadczenie, ale jednocześnie pokora oraz stała potrzeba ciągłego dokształcania się – to idealny profil kandydata.

Jak wspomnieliśmy na wstępie, to rozwiązanie bardzo rzadkie w obecnych giełdowych realiach. Jednakże wraz z dalszym rozwojem branży i docenieniem prowadzenia aktywnego IR-u przez decydentów spółek giełdowych można liczyć na zmiany w tym temacie. W najbliższych latach przekonamy się, które podejście się upowszechni i zwycięży.

Grzegorz Surma

fot. shutterstock

Print This Post Print This Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

twelve + fifteen =