Giełda – wyzwania dla inwestorów i emitentów: relacja z panelu Europejskiego Kongresu Gospodarczego

Katowicki Europejski Kongres Gospodarczy na stałe wpisał się już w mapę najważniejszych majowych wydarzeń, na których po prostu trzeba się pojawić. Świetnie, że w obfitości różnorodnych paneli 15 maja 2018 r. znalazł się również ten poświęcony perspektywom rozwoju rynku kapitałowego.  Poniżej prezentujemy najbardziej istotne kwestie i spostrzeżenia uczestników, poruszone w trakcie tego wydarzenia.

W dyskusji udział wzięli:

  • Jarosław Dominiak – prezes zarządu Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych,
  • Waldemar Markiewicz – prezes zarządu Izby Domów Maklerskich,
  • Wojciech Nagel – prezes rady, Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie S.A.,
  • Wiesław Rozłucki – prezes GPW w latach 1991-2006, Senior Advisor, Rotschild Global Advisory,
  • Piotr Rybicki – portal nadzorkoproracyjny.pl,
  • Iwona Sroka – członek rady nadzorczej Skarbiec TFI SA, członek zarządu Murapol S.A.

Moderatorem dyskusji był red. Andrzej Stec – redaktor naczelny Gazety Giełdy „Parkiet”.

Przybyłych gości oraz prelegentów wydarzenia powitał prowadzący debatę red. Andrzej Stec.

Jak Państwo oceniają obecny stan rynku kapitałowego?

Wiesław Rozłucki  zauważył, że indeks WIG20 jest niższy niż dwa lata temu. Fundamenty gospodarki powinny pobudzić giełdę do szybkiego wzrostu, tymczasem niestety buksuje ona w miejscu. Emitenci narzekają na nadmiar regulacji, inwestorzy na brak wzrostu cen spółek, ogólnie wszyscy są niezadowoleni. Brakuje idei generalnej, przekonania przez uczestników rynku i szerszą publiczność, że giełda jest niezbędna dla polskiej gospodarki. To przekonanie było obecne od początku budowy rynku kapitałowego. Zmieniały się władze, ale wszystkie miały jednolity pogląd, iż ten rynek jest potrzebny polskiej gospodarce. Od paru lat (od ok. 2014 r.) widzimy, ze to przekonanie powoli zamiera i potrzebny jest nowy bodziec, by rynek kapitałowy ruszył do przodu. Prelegent stwierdził iż strategia dla rynku kapitałowego może być tym czynnikiem dynamizującym po warunkiem, że będzie uchwalona w czasie i zrealizowana.

Wojciech Nagel powiedział, że sytuacja na GPW jest w dużej mierze kształtowana przez to, co się dzieje w jej otoczeniu. Giełda ma strategię: była ona wypracowywana przez wiele miesięcy i po latach wydaje się, że w kilku elementach powinna ulec zmianie. Mniej bym poszukiwał wartości w samych strategiach, a więcej wartości we wdrażaniu konkretnych przepisów prawnych, bo w pewnych obszarach niestety cały czas stoimy w miejscu.

Jak wygląda świat z punktu widzenia emitenta?

Iwona Sroka – najlepszym sposobem na uzyskanie długoterminowego kapitału jest w mojej opinii właśnie rynek kapitałowy i giełda.  Proces przygotowawczy zmusza do restrukturyzacji w firmie, pokazania inwestorom swojej „kuchni”. Zanim więc wyjdziemy na rynek, gdzie wszystko jest prześwietlane, gdzie musimy sprostać porównaniu do konkurencji, trzeba mocno się do tego przygotować. Liczę, że rynek się poprawi. Musimy iść w kierunku możliwości pozyskania tańszego kapitału dla małych i średnich przedsiębiorstw. W tych aspektach widzę obszar do rozwoju giełdy.

Kapitał na rynku jest dostępny. Nadszarpnięte zaufanie z powodu sprawy spółki GetBack zachwiało rynkiem obligacji, również niepublicznych. Co do wymogów prawnych, są bardzo wysokie, a kary – niewspółmiernie wysokie.

Zdaniem Waldemara Markiewicza,  gdy chcemy rozmawiać o rynku kapitałowym, musimy porozmawiać o jego efektywności. Pokrycie analityczne jest fundamentalne dla pozyskania kapitału, by pojawiła się wycena, z której de facto korzysta cały rynek, cała gospodarka. To dobro publiczne całej gospodarki. Musi być element zaufania. W kwestii GetBack – najpierw zatem należy rozstrzygnąć, czy było to oszustwo, czy nie. Jakie były luki prawne? Co robił nadzór? Jak to było sprzedawane? Obawiam się, by ta sytuacja nie skończyła się przerzucaniem odpowiedzialności z jednej instytucji na drugą.

Jak obecne realia postrzegają inwestorzy indywidualni?

Jarosław Dominiak – to nie jest stan satysfakcji z rynku, jakiego byśmy sobie życzyli. Każdy uczestnik rynku ma jakiś problem. Potrzebujemy atrakcyjnego towaru, bo świat się zmienia. Coraz bardziej szukamy alternatyw inwestycyjnych, nie tylko w Polsce. Mam problem, że będziemy postulować o zmiany pewnych rzeczy które oczywiście są jakąś bolączką, natomiast nie mamy historii, kultury finansowej od wielu lat. Musimy zabiegać o uwagę, przekonywać, że rynek kapitałowy może być atrakcyjny również dla młodego człowieka, szukać przekazów, które trafią do odbiorcy. Nie mam niestety wrażenia, że inicjatywy z ostatnich  15,20 lat były skuteczne. Co one przyniosły? Czy np. w państwowych szkołach mamy przedmiot, który dobrze uczy finansów osobistych? Gdzie jest wartość wszystkich tych strategii, która by się przełożyła na realne działanie? Musimy mieć przekonujące argumenty dla ludzi, którzy chcą inwestować na rynku kapitałowym.

To wolnorynkowe realia. Informacja iż mamy dobry produkt, ale go nie nagłośnimy, nie przedstawimy, nie opakujemy odpowiednio, to bardzo często ulegnie zapomnieniu, pokryje się kurzem.

Piotr Rybicki – giełda to emitenci i inwestorzy. Możemy zastawiać się nad tym, co się dzieje dookoła, ale jeżeli nie zadbamy o emitentów i inwestorów, to za chwilę możemy naszą giełdę zamykać. Jaki jest stan faktyczny? Gdy chodzi o emitentów, w ostatnich 3 latach mają dokręconą śrubę na każdej płaszczyźnie – wymogi, kary, obowiązki informacyjne. To sytuacja, z którą trudno walczyć. Jak zachęcić przyszłych emitentów?  Rebranding giełdy. Nie chodzi o retusz, ale nowy produkt, wypromowanie nowego podejścia. Musimy patrzeć na giełdę od strony tych, którzy na parkiecie już są oraz tych, którzy giełdę wspierają, czyli emitenci i inwestorzy. Mam wrażenie, że nie mamy pomysłu na giełdę, jako Polska. Nie ma złotego środka. Perspektywa emitentów jest zła. Zarządy spółek liczą, ile ich kosztuje bycie na giełdzie. Magnesy przyciągające do giełdowej bytności, które istniały kilkanaście lat temu już nie istnieją.

Wojciech Nagel  – na rynku najważniejsze są relacje, to biznes relacyjny. Tak samo relacje pomiędzy giełdą a inwestorami postawiłbym na zdecydowanie wyższym poziomie.

Waldemar Markiewicz – zaufanie i ochrona inwestorów to klucz do sukcesu. Z jednej strony wynika to z dobrych przepisów,  z drugiej z egzekucji prawa. Musi pojawić się narracja wynikająca ze zrozumienia, po co jest giełda. Wyspecjalizowane prokuratury, ludzie na poziomie znajomości rynku kapitałowego maklera, sąd rynku kapitałowego itd. Rynki kapitałowe są bowiem tam, gdzie są inwestorzy, a nie emitenci. To emitenci podążają za inwestorami, a nie odwrotnie.

Wiesław Rozłucki – jeżeli giełda będzie dużą „marchewką” w postaci zdobycia kapitału, którego nie można zdobyć gdzie indziej, to nawet regulacje MAR staną się mniej kłopotliwe dla emitentów. Nawet ich można się bowiem nauczyć.

Iwona Sroka – trudno zachęca się inwestorów do inwestycji w instrumenty giełdowe w realiach słabej koniunktury. Ostatnia dekada na rynkach światowych była bardzo dobra. W polskich realiach ostatnim bardzo dobrym rokiem był rok 2011. Ostatnio mieliśmy naprawdę słaby czas. By dobrze giełdę „sprzedać”, trzeba mieć dobry towar. Marzy mi się WIG20 „priv” złożony wyłącznie ze spółek prywatnych. Obecnie 70% tego indeksu to spółki z udziałem skarbu państwa. Chciałabym, by giełda miała spółki wyłącznie prywatne, była prywatnie zarządzana, oraz była własnością uczestników rynku, spółką o charakterze non – profit.

Jak zachęcić inwestorów indywidualnych do rynku kapitałowego?

Wiesław Rozłucki – trzeba mówić o zaufaniu, ale nie można mówić o pewności. Pewności i gwarancji nie ma nigdy. Jedyna zasada, którą przez lata zachowuję, to dywersyfikacja. Nie ma żadnej innej mądrości na rynku kapitałowy,. Nie ma czegoś, co na pewno da nam zarobić. Zaufanie, tak, minimalizacja ryzyka również, ale to ryzyko będzie zawsze.

Bankom musi „zabraknąć” pieniędzy. Droga do tego nie prowadzi oczywiście przez opodatkowanie, ale atrakcyjne, opłacalne projekty inwestycyjne. Wtedy u emitentów nie będzie kolejki wielu  banków, a oni sami będą szukać alternatywnych źródeł kapitału. Rynek kapitałowy ten kapitał dostarczy. Dla niewielkich, początkujących spółek kredyt bankowy często jest zamknięty. One są jeszcze dziś zainteresowane wejściem na giełdę. Nadmiar kapitału w bankach szkodzi rynkowi kapitałowemu.

Piotr Rybicki – giełda z zasady przegra z bankami. Jeżeli banki teraz kumulują środki, to będą miały łatwiejszą możliwość do wydawania w przyszłości. Giełda ma jednak masę innych atutów, które powinna zaprezentować i ich użyć. Bycie spółką giełdową powinno być znów prestiżowe. Jeżeli wrócimy do sytuacji, że giełda będzie magnesem, to wszyscy na tym wygrają. Inwestorzy, emitenci, biura maklerskie, rynek jako całość, Polska również.

Wiesław Rozłucki – rynek kapitałowy nie będzie prowadził walki z bankami. One zawsze będą dominować, jeżeli chodzi o finansowanie. Tu chodzi o zwiększenie udziału. Jeżeli udział rynku kapitałowego wzrósłby do ok. 25%, a 75% oferowanego finansowania pozostałoby w bankach, to byłaby to świetna sytuacja dla rynku kapitałowego. Nie chodzi więc o to, by przejąć od banków finansowanie gospodarki  – to nierealne. Bo jeżeli spółka jest ryzykowna, to personelowi banku, który udzielił jej pożyczki (zakładając sytuację, że pożyczka nie będzie spłacona) grozi nie tylko śledztwo KNF, ale też prokurator. Ktoś kto w banku dba o swoją skórę, nie będzie finansował ryzykownych inwestycji. A na giełdzie jest to odpowiedzialność inwestorów oraz indywidualny poziom akceptacji ryzyka.

Z debaty płynie kilka wniosków, które zaprezentujemy w osobnym artykule. Było to bardzo ciekawe spotkanie, wielka szkoda, że takie krótkie..

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Surma

Print This Post Print This Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

fifteen − 7 =