Co dalej z KNF?

Już niedługo poznamy nazwisko nowego Przewodniczącego KNF. Czy będzie to „dobra zmiana” dla rynku i emitentów? Czas pokaże, a wątpliwości jest wiele. Warto jednak już teraz zastanowić się, jak powinien wyglądać nadzór nad rynkiem kapitałowym w najbliższych kwartałach. Na czym warto się skupić? Puśćmy zatem odrobinę wodze fantazji i postawmy się w roli jednego z najważniejszych decydentów w państwie, odpowiadającego jedynie przed prezesem Rady Ministrów..

Edukacja po trzykroć

Nadzór prowadzony przez niektórych z regulatorów w Europie Zachodniej niekoniecznie za punkt honoru uważa wytykanie błędów emitentom i płynące z nich sankcje. Edukacja jest stawiana na pierwszym miejscu, co uznaję za słuszne podejście. Nie odmawiam oczywiście działań edukacyjnych obecnym władzom Komisji, ale…. to mało, o wiele za mało. Dałoby się zrobić więcej. Co ciekawe, nie znaczy to wcale iż szeroko zakrojonymi działaniami edukacyjnymi giełdowy regulator „odbierałby chleb” firmom doradczym, w tym m.in. nam czy naszej konkurencji. To dałoby się połączyć i harmonijnie współegzystować. Co np. z funkcjonującą w formie linii telefonicznej „helpline” dla emitentów, która ułatwiałaby życie wielu uczestników rynku kapitałowego. Taka forma pomocy jak najbardziej istnieje na Zachodzie. Może zatem warto rozważyć ten pomysł? Obawiam się jedynie, że w polskich realiach skończy się na linii oficjalnie funkcjonującej od 8.00 do 16.00 z permanentnym sygnałem „zajęte, proszę czekać”. Cóż, na początek byłoby dobre i to.

Transfer know – how

Na polskim rynku doradców, ekspertów i IR Managerów działa sporo osób, które na jednym z etapów swojej karierze zawodowej mają epizod pracy w Komisji Nadzoru Finansowego. Wielu z nich to prawdziwi fachowcy, których miałem przyjemność poznać osobiście, jak również współpracować w mniejszym bądź większym zakresie. Ciekawostką jest to, że gros takich przypadków to kadrowy transfer w „jedną stronę”: od giełdowego regulatora do spółki, firmy doradczej czy innej instytucji zewnętrznej związanej z rynkiem kapitałowym. Niewiele jest osób, które zawędrowały w stronę przeciwną.

To powinno się zmienić – byłoby istotnym wzbogaceniem kadrowym naszego giełdowego nadzorcy. UKNF to jednak urząd, w którym pracują urzędnicy z wszystkimi „naleciałościami” związanymi z tą profesją. Cóż, sam w swojej karierze zawodowej miałem epizod pracy w sektorze urzędniczym. Wiem zatem, z czym taka praca się wiąże. Wiem niestety również, z czym wiąże się to przysłowiowe „urzędniczenie” (dla tych, którzy jednak nie wiedzą – specyficzna mentalność). Prawda jest taka, iż teoretyk, nawet wybitny, nigdy nie pozna z czym w praktyce wiąże się praca po stronie emitenta lub doradcy. Teoria swoje, a praktyka wykonywania obowiązków informacyjnych swoje. W tym przypadku sama teoria to o wiele za mało. Taka teoria zawsze będzie w mniejszym bądź większym stopniu oderwana od rzeczywistości realnego wykonywania obowiązków IR Managera. Gdyby ta tendencja uległa zmianie, a zasób kadrowy KNF wzbogaciły osoby mające praktyczne doświadczenie w naszej branży, wszyscy na tym skorzystalibyśmy. Jestem tego pewny. Taki dopływ „świeżej krwi” byłby jak odżywczy haust powietrza w odrobinę skostniałej strukturze. Może to jednak nie marzenia ściętej głowy? Pozostawiam politycznym decydentom pod rozwagę, bo może jeszcze nie podjęli wszystkich kadrowych decyzji : )

Sieciowy wizerunek

Warto również przyjrzeć się sieciowemu wizerunkowi Komisji Nadzoru Finansowego. Zacząłbym od kwestii internetowego serwisu. To, z czym obecnie mamy do czynienia, to prawdziwy dramat. Serwis internetowy giełdowego regulatora umożliwia dostęp odbiorcom do ogromnej ilości danych, jednakże poruszanie się po nim i znalezienie aktualnie potrzebnych elementów jest bardzo uciążliwe. Wyszukiwarka treści również nie działa w taki sposób, jak powinna. Ta strona www to obecnie zaprzeczenie przejrzystości i usability. Czy naprawdę wymagam tak wiele? Dobry zespół projektowy, odpowiedzialny wykonawca i nowy, przyjazny użytkownikom serwis internetowy powinien być gotowy maksymalnie w kilka miesięcy.

Kto wie, może ten krótki wpis będzie zalążkiem ciekawej dyskusji nad przyszłością jednego z najważniejszych urzędowych „punktów odniesienia” w naszej branży? Zapraszam do komentarzy!

Grzegorz Surma

Print This Post Print This Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eighteen + one =